Zapis rozmowy Jacka Bańki z Adamem Lachem, pełniącym obowiązki szefa małopolskiej Solidarności.
Związkowcy domagają się 12% podwyżki dla budżetówki. Ostatnio większe uposażenie dostali parlamentarzyści i samorządowcy. Jest zatem szansa na większe pensje dla pracowników sfery budżetowej?
- Jako Solidarność stoimy na stanowisku, że po podpisaniu przez prezydenta podwyżek dla wiceministrów… Nawiązuje to do planowego zamrożenia wskaźnika wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej. Nasze wątpliwości są natury moralnej. To przyczyna napięć społecznych. Pensje w budżetówce od 20 lat niewiele się zmieniły, poza chwilowym odmrożeniem w latach 2019-2020. Na to się nakłada odpływ fachowców do sektora prywatnego. Do tego brak chętnych na stanowiska w administracji rządowej. Dlatego stanowiskiem władz komisji krajowej i niektórych zarządów regionów jest postulat 12% wzrostu wskaźnika wynagrodzeń dla budżetówki. Uprzedzę pytania. Są rozważane różne warianty dalszych działań. Będzie to zależało od pracowników budżetówki. Nasze stanowisko nie zmienia się. To 12% wzrostu wskaźnika wynagrodzeń dla budżetówki. Bierzemy pod uwagę inflację.
Biorą państwo na poważnie pod uwagę strajk włoski?
- Są różne akcje brane pod uwagę, ale to wymaga przemyśleń i dyskusji. Jest teraz takie stanowisko. Co dalej? To zależy od działań komisji krajowej i od rozmów z pracownikami i związkowcami, którzy pracują w urzędach.
Ewentualnych protestów możemy się spodziewać we wrześniu?
- Trudno mi powiedzieć. Na pewno ich nie unikniemy. Jeśli będzie wola pracowników, my to wspomożemy. Jesteśmy za ruchami. Zamrożenie trwało praktycznie 20 lat. Płace nie wzrosły, inflacja rośnie. Ludzie odchodzą, przybywa obowiązków. Skoro są podwyżki dla sekretarzy i podsekretarzy stanu, z natury moralnej powinny być podwyżki dla tych ludzi.
To podwyżki dla budżetówki. Co z podwyżkami płacy minimalnej? W przyszłym roku płaca minimalna ma sięgnąć 3000. Związkowcy chcą 100 złotych więcej. Solidarność będzie kruszyć kopie o te 100 złotych?
- Solidarność wyszła z założenia, że płaca minimalna powinna wynosić 3100 złotych. Argumentacją naszą jest to, że wyższy wzrost gospodarczy jest zakładany. Bierzemy też pod uwagę inflację. Jeżeli rada dialogu społecznego się nie dogada, do 15 września będzie ustalał to rząd w drodze rozporządzenia. Nasze stanowisko jest jasne. 3100 złotych. Czy to będzie tak jak mówi rząd? Trudno przewidzieć. Z tego co nam wiadomo trwają rozmowy. Nie wiemy, jaka będzie płaca netto. Płaca netto może być 2061, ale też 2355, jeśli wejdą zasady, że pracownik zarabiający najniższą krajową dostanie więcej na rękę, ponieważ kwota netto nie zostanie pomniejszona o zaliczkę na podatek. Tak rząd zapowiadał. To byłaby większa kwota. To się jednak okaże.
Ile podpisów pod projektem ustawy ws. emerytur stażowych udało się zebrać?
- W tej chwili jeszcze nie zliczamy podpisów. U nas akcja odbywa się w zakładach pracy. Mamy czas do końca września. Są planowane też duże akcje na dworcach i w terenie. Nie zliczamy podpisów. Nie było takiego założenia. Podliczymy to pewnie pod koniec września.
Mówimy o obywatelskim projekcie ustawy ws. emerytur stażowych. Na głos prezydenta już państwo nie liczycie?
- Prezydent Duda 5 lat temu pewne rzeczy obiecał. Jak będzie, będzie dobrze. Jak nie, będzie to projekt obywatelski. Na to głównie liczymy. Jaki będzie finał? To się okaże. Nasz postulat nie jest spełniony. Mamy nadzieję, że to będzie wzmocnienie. Robimy swoje.
Projekt zawsze może trafić do zamrażarki.
- Różnie to bywało. Liczymy jednak, że przed wyborami prawicy będzie zależało na przyjęciu tego projektu.
Co Solidarność będzie chciała zrobić z kolejnymi sieciami handlowymi, które chcą się otwierać w niedziele? Jest spora lista tych sieci, które będą działać jako punkty pocztowe.
- To prawda, że duża część funkcjonuje. Z tego co wiem, projekt jest gotowy do uszczelnienia i ograniczenia handlu w niedziele. Poprawki, które się tam znajdują, utrudnią sieciom wykorzystanie tej luki pocztowej. Zobaczymy, czy zostaną przyjęte w tym roku, zgodnie z obietnicą. Czekamy na konkrety.
Różne były pomysły na uszczelnienie tego systemu. Jeden z nich był taki, żeby zakazać sprzedawania w punktach pocztowych sprzedaży alkoholu. Inny, żeby był minimalny wolumen związany z usługami pocztowymi. Na czym będzie polegało to uszczelnienie?
- Poprawki po to, żeby utrudniły wykorzystywanie sieciom wykorzystywanie tej luki pocztowej. Jak ten projekt będzie ostatecznie wyglądał? Trudno powiedzieć. To decyzje na szczeblu parlamentu i rządu. Fakt, że to co robią sieci, urąga powadze państwa. Tyle.
W czwartek małopolska Solidarność wybiera nowego szefa po śmierci Wojciecha Grzeszka. Pan jest jedynym kandydatem?
- Trudno powiedzieć, czy jedynym. Mamy demokrację. Ja wyraziłem zgodę na kandydowanie po wielu dyskusjach z delegatami. Oni mnie wzmacniali i prosili, żebym na czas dwuletni poprowadził małopolską Solidarność. Wyraziłem zgodę. Czy będą inni kandydaci? Rozstrzygnie zjazd. Każdy może się zgłosić i poprzeć.
Jak będą przebiegać małopolskie obchody 41. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych? To już przyszły tydzień.
- My planujemy na Wawelu o 17.30 mszę świętą. Po mszy będzie przemarsz pod Krzyż Katyński, przemówienie, złożenie kwiatów. To będą nasze obchody.