- Jeśli pojawi się inny kandydat, niekoniecznie z Polski - ale z lepszymi kompetencjami - Polska powinna go poprzeć - mówiła posłanka Ścigaj w porannej rozmowie Radia Kraków. Rada Europejska ma wybrać przewodniczącego podczas najbliższego uniijnego szczytu, który rozpocznie się za tydzień.
Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłanką ruchu Kukiz'15, Agnieszką Ścigaj.
Jak pani ocenia zamieszanie wokół Donalda Tuska i zabiegi, które mają zahamować jego reelekcję na szefa Rady Europejskiej?
- My od początku mówiliśmy, że Donald Tusk to nie jest dobry kandydat na reelekcję. Samo pochodzenie o niczym nie świadczy. Jego wcześniejsza kadencja niewiele dała Polsce. Wręcz przeciwnie. Ostatnie zachowania, infantylny list do jednego z najważniejszych naszych partnerów – Donalda Trumpa, doprowadzenie i nieumiejętność negocjacji podczas Brexitu to sztandarowe porażki pana Tuska. To zamieszanie nie wiem czemu ma służyć. Jest mówienie o innych kandydaturach z PO. To obrotowe drzwi. POPiS to jedno. Żonglowanie stanowiskami to tylko kwestia ceny.
Ktokolwiek miałby zastąpić Donalda Tyska, na pewno by nie zrobił dla Polski więcej, ponieważ nie byłby to ktoś z Polski.
- Tu ważne są umiejętności negocjacji. Nie patrzmy, że tam da coś samo pochodzenie. Jesteśmy częścią UE. Ktoś, kto będzie na czele Rady Europejskiej musi umieć negocjować, dobrze reprezentować Polskę i mądrze negocjować między członkami UE, żeby Polska uczestniczyła jako partner w rozmowach. Donald Tusk się tym nie wykazał. Jak będzie lepszy kandydat, ale nie z Polski to Polska powinna go poprzeć.
Dobrze, że Jarosław Kaczyński deklaruje, iż polski rząd nie poprze Donalda Tuska?
- Dziwiło nas wcześniejsze zachowanie i wahanie. Nie wiem czego oczekiwał prezes Kaczyński. On znał Donalda Tuska, wskazywał jego braki. Nie wiem czemu się wahał. Ja uważam, że Polska nie powinna go popierać.
Mamy też 5 scenariuszy dla Unii. Od większej integracji Unii do Unii kilku prędkości. Który scenariusz byłby najlepszy dla Polski?
- Nas dziwi, że Polska wskazywała na scenariusz związany ze wzmocnieniem roli państw i niezależnością. Jednak nie ma żadnego stanowiska, nie ma koncepcji. Unia powinna być bardziej demokratyczna, trzeba wzmocnić Parlament Europejski, wprowadzić referendum unijne. To elementy demokracji, których w UE nie ma. Unią rządzi Komisja Europejska, która nie jest wybierana demokratycznie. To jest układ lobbingowo-interesowny. Nie ma procedur. Jak mówimy o referendum to są inicjatywy z poziomu UE, które budzą kontrowersje. Jest CETA i TTiP. Budziło to niepokoje. Obywatele mogli tylko wyjść na ulice, nie mogli brać udziału w referendum. Trzeba wzmocnić procesy demokratyczne. W tych pięciu propozycjach tego nie ma.
Czyli wizja UE według Kukiz'15 nie mieści się w tych pięciu scenariuszach?
- Są tam elementy, które może są warte uwagi, ale nie ma zasadniczych propozycji, które z perspektywy udziału obywateli by były ważne. Jesteśmy częścią UE. Poza politykami wskazanymi, którzy się dogadają, musi być możliwość udziału obywateli przez wybory. Nie powinna rządzić tylko Komisja Europejska.
Który scenariusz byłby dla nas najgorszy? Unia kilku prędkości?
- Unia kilku prędkości jest. To nie jest nowy scenariusz. Najgorszy byłby taki, który by zwiększał integrację i na siłę pod ideologiami i niekorzystnymi rozwiązaniami narzucać coś. Chodzi na przykład o wspólną walutę.
Minister Szyszko powinien zostać zdymisjonowany za wycinkę?
- Co do tych dymisji w obecnym kształcie parlamentu to wiadomo, że każdy wniosek to bicie piany i marnowanie pracy. Na koniec wzmacnia to pozycję tego ministra. Nie chce nam się uczestniczyć w tej wojence. To nic nie wnosi. Jak nie ma woli prezesa Kaczyńskiego, nikt nie zostanie zdymisjonowany. W sprawie ustawy Szyszki jest pośpiech i forsowanie swoich rozwiązań. Nasi posłowie na komisji zgłaszali uwagi, które PiS teraz rozważa. Po co to było uchwalać tak szybko? Widzimy luki. Nie chodzi o intencje. Wycięcie drzewa na małej działce bez biurokracji jest dobre, ale zapomniano, że będzie można wyciąć drzewa przed sprzedaniem działki deweloperowi. To wskazywaliśmy. Potem było uchwalanie ustawy w Sali Kolumnowej i mamy takie prawo jakie mamy.
Cała masa ustaw była przyjmowana trybem poselskim. Podobne kiksy są w innych regulacjach? O kiksach mówił wicepremier Gliński.
- Oczywiście. Tak jest tworzone prawo. Urzędnicy i prawnicy to napiszą pod dyktando ministra, składają ją posłowie, żeby nie było konsultacji i to działa na miliony obywateli. Zapisy bywają szkodliwe. Prawo powinno być oddolne. My próbujemy zrobić minimalne konsultacje przed głosowaniem. Ja dzwonię do organizacji pozarządowych po nocach i pytam. Oni nie mogą przeanalizować 60 stron i powiedzieć jak to się będzie dało wdrożyć. Konsultacje to fikcja. Prawo jest tworzone przez prawników dla prawników i urzędników.
Powiedziała pani, że przedstawicieli Kukiz'15 nie interesuje już odwoływanie ministrów. To także jest wycofanie się rakiem z pomysłu o odwołanie ministra Radziwiłła? Wówczas chodziło o kwestie medycznej marihuany. Sprawa została odłożona...
- To nie jest wycofanie się. Jak poznaliśmy założenia proponowanej reformy dotyczącej sieci szpitali i sposobu finansowania to stwierdziliśmy, że medyczna marihuana to kropla w morzu.
Skupmy się na sieci szpitali. Co jest problemem? Wicepremier Gowin mówi o tym, że pieniądze idą przed pacjentem. Jak szpital dostanie pieniądze to pacjent mu nie będzie potrzebny?
- Dokładnie tak jest. Jak na 4 lata dany szpital z sieci – nie wiem jaki był klucz dobierania szpitali do sieci, jak mamy sieć szpitali pediatrycznych a nie ma geriatrii – dostanie kwotę, bez znaczenia na wszystko, to znamy taki model. Nie będzie elementu motywacyjnego dla szpitali i personelu. Celem ustawy miało być zmniejszenie kolejek. Jeżeli w danym szpitalu jest określona liczba lekarzy to jak przez takie finansowanie oni zaczną przyjmować więcej pacjentów? Będą to robić krócej. Nie będzie motywacji, żeby przyjąć 40 pacjentów jak można przyjąć 4, bo pieniądze będą takie same. Trzeba zwiększyć ilość personelu. Od 2015 roku 30 tysięcy lekarzy wyjechali. Każdego wykształcenie kosztuje prawie milion złotych. 30 miliardów w kapitale ludzkim wyjechało. Już nawet nie mówię o pielęgniarkach. Jak zmniejszą się kolejki jak personelu nie będzie? Przez to, że damy stałe finansowanie szpitalowi, który nie będzie miał motywacji, żeby przyjmować więcej pacjentów? To nie jest logiczne.
Ale nie jest pani za wprowadzeniem odpłatności za studia medyczne?
- Trzeba się zastanowić. Nie chodzi o odpłatność, ale na przykład można zobowiązać absolwentów do czasowej pracy w Polsce. Trzeba im stworzyć oczywiście odpowiednie warunki finansowe. Oni nie wyjeżdżają, bo chcą. Oni wyjeżdżają, bo tu nie mogą zrobić specjalizacji, albo zarabiają po 1500 złotych. Tu jest klucz. Na pewno jak mówimy o współfinansowaniu to trzeba pomyśleć o zobowiązaniu do odpracowania na rzecz kraju.
Jest dyskusja wokół ordynacji wyborczej. Słyszymy, że wybory samorządowe mogłyby się kończyć na I turze, że kandydaci mogliby pochodzić wyłącznie z list partyjnych. Co pani na to?
- To nie jest do przyjęcia. To cofnięcie się w obywatelskości i rozsądnym wybieraniu o wiele lat do tyłu. Ruch Kukiz'15 postuluje dalej idące możliwości zmian, żeby posła można było wybierać w JOW, to nie jest do przyjęcia.