"Powrotu wyższych temperatur można się spodziewać dopiero w przyszłym tygodniu" - mówi dyżurna synoptyk z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Krakowie Monika Kaseja.
W czwartek i piątek temperatury będą już bardziej letnie, bo do 25 stopni, ale nadal można spodziewać się deszczu i burz. Od soboty powrót zimnego powietrza z północy a temperatura nie przekroczy w dzień 20 stopni. Jeszcze gorzej będzie w nocy, bo miejscami na termometrach możemy zobaczyć...5 stopni. Do tego silny wiatr. Trochę cieplej zacznie się robić od wtorku.
Od kilkunastu lat obserwujemy coraz częściej zimowe temperatury w lecie i odwrotnie. Dlaczego? Jak mówi klimatolog Joanna Trybińska, nigdy nie było tak, żeby lata były wyłącznie gorące, a zimy wyłącznie zimne, ale od lat 90. tendencje w zmianie temperatury się pomieszały. Już dawno stwierdzono, że zmienia się klimat Europy, szczególnie Europy środkowej. Stał się niestabilny.
Piotr Pieczara ze stacji naukowo-badawczej UJ w Ogrodzie Botanicznym przypomina, że w czerwcu zeszłego roku średnia temperatura wyniosła 19.9 stopnia i był to najcieplejszy czerwiec od wielu lat, a w czerwcu 1989 roku było zaledwie 15,3. Czerwce są bardzo zróżnicowane jeśli chodzi o temperaturę, więc nie należy się dziwić temu, co widzimy za oknem.
Dane klimatyczne z ostatnich 25 lat pokazują, że czerwce bywały cieplejsze od miesięcy wakacyjnych, ale już wiadomo, że np. tegoroczny maj był rekordowo ciepły - więc co przyniosą lipiec i sierpień trzeba przekonać się na własnej skórze.
Katarzyna Maciejczyk/bp