O co najmniej 10 proc. wzrosną ceny produktów, z których krakowianie przygotują dania na świąteczny stół - szacuje prof. Jarosław Plichta z Uniwersytetu Ekonomicznego, gość Radia Kraków. Jego zdaniem najdroższe będą produkty, które spożywamy okazyjnie, oraz te, których produkcja i transport pochłoną wyższe koszty. Do produktów w ekskluzywnej cenie należy zaliczyć karpia, który podrożał w Krakowie o blisko 250 procent w stosunku do roku ubiegłego i teraz za kilogram ryby zapłacimy średnio do 40 złotych. Zdaniem profesora Plichty wynika to również z tego, że moda na karpia na wigilijnym stole przemija, co muszą uwzględnić hodowcy ryb.
Podrożały także cytrusy - pomarańcze o połowę, nektarynki o prawie 100 procent. Kilogram owoców kosztuje w sklepie ok. 7 złotych, na placu jeszcze więcej - do 12 złotych. O 100 procent podrożały również bakalie. Sprzedawcy nie widzą jednak mniejszego ruchu niż w latach poprzednich. Klienci kupują jak zwykle, a nad zawartością portfela zastanowią się po świętach.
Trzeba jeszcze kupić choinkę i prezenty - a tu wszystko zależy od zamożności kupujących. Według sondażu Polacy zamierzają na święta wydać około 2 tysięcy złotych, inna sondażownia wskazuje na 63% osób deklarujących, że zamierzają ograniczyć zakupy.