Uchwała antysmogowa dla Małopolski zabrania montowania przestarzałych pieców i korzystania z paliw niskiej jakości, w tym węgla o wilgotności powyżej 20%. Skarżący uchwałę przekonywali, że przepisy doprowadzą do bankructwa producentów kotłów na paliwa stałe. Twierdzą, że tego typu nakazy powinny być nałożone w formie ustawy, a nie aktu prawa miejscowego.
Uzasadnienie sądu było dość zwięzłe. Sąd poinformował jednak, że nie dopatrzył się naruszenia interesu prawnego skarżących, a przepisy nie naruszają ich interesów ekonomicznych. "Ta uchwała nie zakazuje hadlu węglem. Sąd nie dopatrzył się w tej regulacji wejścia w żadną sferę prawną skarżących" - mówił sędzia WSA Jacek Bursa. Dodał także, że Konstytucja zapewnia ochronę zdrowia obywateli. A piece, które nie spełniają podstawowych standardów emisyjnych są zagrożeniem dla życia mieszkańców.
Przed rozprawą pełnomocnik skarżących mecenas Joanna Gajowska przyznawała, że liczyła, że "sąd weźmie pod rozwagę wszystkie zarzuty przeciwko uchwale". Z tą opinią nie zgadzał się Krakowski Alarm Smogowy, który też brał udział w procesie. KAS wylicza, że w regionie jest jeszcze 300 tys. przestarzałych pieców, które są jedną z głównych przyczyn zanieczyszczenia powietrza.
Mecenas Gajowska dodała, że nie wie, czy jej klienci zechcą odwołać się do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
"Bardzo się z tego rozstrzygnięcia cieszymy. Jestem przekonany, że doda nam to dodatkowych sił i energii do walki o czyste powietrze w Małopolsce" - komentował z kolei Filip Szatanik, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego.
Małopolska była pierwszym regionem w Polsce, w którym przyjęto regulacje antysmogowe dla całego województwa. Przepisy weszły w życie 1 lipca 2017 roku. Zgodnie z uchwałą należy wymienić przestarzałe piece na nowoczesne kotły lub inne ekologiczne źródła ogrzewania - mieszkańcy mają na to czas najpóźniej do 2026 roku.
(Dominika Panek, PAP/ew)