- Dyrektorzy otrzymywali pieniądze i sami zamawiali podręczniki. Jak ktoś tego dopilnował w odpowiednim czasie, to podręczniki są w szkołach. Jak gdzieś brakuje podręczników i będą one do końca tygodnia to nie traktuję tego jednak jako tragedii - mówi Barbara Nowak.
Jak dodaje kurator, trzeba też zdementować stwierdzenie, że nauczyciel uczy przede wszystkim z podręcznika. Używa też innych pomocy dydaktycznych, które teraz może wykorzystać.
- Lista dopuszczonych książek ukazała się za późno. Prawie do końca lipca nie wiedzieliśmy też, ile pieniędzy województwo przekaże na podręczniki. Nie możemy podejmować zobowiązań, gdy nie mamy zabezpieczenia w planie. Informację o tym, że plany zostaną zwiększone dostaliśmy w Krakowie 21 lipca. Wtedy była informacja, że 17 lipca prezydent podpisał zarządzenie o zwiększeniu planów w związku z dotacją podręcznikową. Chcieliśmy postępować zgodnie z prawem, dlatego mogliśmy przystąpić do zamawiania podręczników od 23 lipca - odpowiada Jolanta Gajęcka, dyrektor szkoły podstawowej numer 2 w Krakowie.
Jak dodaje Gajęcka, było to już za późno dla wydawnictw, które muszą wydrukować książki dla całej Polski. Jej zdaniem miały one prawo nie zdążyć zrobić tego w miesiąc.
Kurator zapewnia, że kwestie podręczników unormują się do końca tygodnia. Gajęcka jednak nie jest tak optymistyczna. "Gratuluję pani kurator takiej wszechwiedzy. Osobiście nie wiem, kiedy podręczniki pojawią się w mojej szkole, bo wydawnictwo jeszcze mnie o tym nie poinformowało. Ile to będzie trwało - nie mam pojęcia" - mówi Gajęcka.
Tymczasem rodzice niepokoją się, bo nie wiedzą z czego będą uczyć się ich dzieci. Oni mówią otwarcie, że nie chodzi o zmiany w edukacji, tylko o to, że ciągle słyszą - "nie wiem". "Darmowe podręczniki nie przyjechały jeszcze z wydawnictw, brakuje też list książek płatnych na przykład do języków obcych. O podręcznikach słyszymy od czerwca, że one będą nadal darmowe dla pierwszoklasistów. Nikt nie wie, jakie to będą podręczniki. Pierwszy tydzień nauki będzie bez podręczników. Wychowawczyni mojego syna nie była jednak w stanie określić kiedy podręczniki dotrą. Środki zostały przekazane późno. Dyrektorzy nie byli ponoć w stanie zorganizować tych podręczników" - mówi Łukasz Maślana, którego syn w tym roku poszedł do pierwszej klasy. I jak zauważa - brakuje też list książek płatnych na przykład do języków obcych. "Nietrudno sobie wyobrazić sytuację, gdy księgarnie i wydawnictwa nie wyrobią się z zamówienia. Już widzę długie kolejki lub tygodniowe oczekiwanie na przesyłki kurierskie" - dodaje rodzic.
Dyrektorzy szkół twierdzą, że podręcznikowe problemy mogą potrwać jeszcze przynajmniej dwa tygodnie. W tym czasie nauczyciele będą korzystać na lekcjach z innych pomocy naukowych.
Przypomnijmy, podręczniki do zajęć obowiązkowych uczniowie dostaną za darmo. W tym roku resort edukacji przeznaczył na to ponad 500 milionów złotych.
Do sprawy odniósł się także wojewoda Piotr Ćwik podczas porannej rozmowy Radia Kraków:
Przed dwoma dniami zaczął się rok szkolny w nowej rzeczywistości. Szkoła się reformuje. Otwierał pan nową szkołę w Kluszkowcach. Otrzymał pan już raport otwarcia? Były jakieś kłopoty i trudności?
- Nowa, dobra szkoła to kontynuacja. Oświata w Polsce nie zaczęła się od zera. Zadania są realizowane od lat. Miałem okazję uczestniczyć w otwarciu szkoły w Kluszkowcach. Rok temu tam byłem z panią poseł Paluch. Widzieliśmy, jak to jest realizowane. Oni budowali nową szkołę. Udało się pozyskać środki rządowe na tę budowę. Cieszy się samorząd, cieszą się dzieci. To też wyrównywanie szans. Co do inauguracji w nowej rzeczywistości to rozmawiałem z panią kurator. Wszystko jest realizowane zgodnie z planem. Są wątki podręczników. Środki na zakup podręczników zostały przekazane. Jeśli są jakieś opóźnienia w dostawach, trzeba pytać dyrekcję, szkoły kiedy podręczniki będą. Rynek wydawców i dostawców też ma swoje ograniczenia. Jak nie było podręczników 4 września, to one już docierają. Środki były przekazane.
(Dominika Baraniec/ko)