Polski „Ratunek” i jego ukraiński odpowiednik "порятунок" mają być ze sobą kompatybilne. Oznacza to, że niezależnie od tego, której aplikacji użyjemy - skutecznie wezwiemy pomoc zarówno w polskich jak i ukraińskich górach.
"Mamy powód do dumy. W Polsce udało się nam opracować tak fajną aplikację, że zainteresowane są nią inne kraje. Ciekawostką jest to, że jest to najmniejsza aplikacja tego typu, zajmująca najmniej danych, a co za tym idzie łatwo ją ściągnąć. A pamiętajmy, że w górach zasięg bywa ograniczony" – podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków Łukasz Smetana z krynickiej grupy GOPR.
Aplikacja „Ratunek” ma działać na Ukrainie za rok. Jej wprowadzeniem zainteresowana jest też Gruzja. W Polsce aplikacja działa od czterech lat. Do tej pory ściągnęło ją na telefony komórkowe 130 tys. osób.
(Marta Tyka/ew)
Obserwuj autorkę na Twitterze: