Jak poinformował w poniedziałek rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń, złodzieje drzewa zostali ujęci dzięki współpracy policjantów z Brzeska i straży leśnej w Dąbrowie Tarnowskiej.
W wyniku pracy operacyjnej ustalili oni, że za nielegalnym wyrębem i kradzieżą drzewa w lasach nadleśnictwa Dąbrowa Tarnowska stoją dwaj mieszkańcy powiatu brzeskiego w wieku 28 i 30 lat.
Na posesji młodszego mężczyzny funkcjonariusze znaleźli zeskładowaną część drewna pochodzącego z kradzieży, na którym nie widniały żadne cechy wskazujące na legalność jego pozyskania. Mężczyzna nie miał też dokumentów, które mogłyby poświadczyć o jego kupnie czy zezwoleniu zarządcy kompleksu na wyrąb drzew.
„Jak się okazało, była to tylko część skradzionej sosny. Podejrzany większą część swojego łupu sprzedał już innym osobom na opał. Zyskiem ze sprzedaży dzielił się ze swoim kolegą” - wyjaśnił Gleń.
Według ustaleń śledczych łupem leśnych złodziei padło 69 drzew - sosen i dębów. Straty zostały wycenione na około 25 tysięcy złotych. Podejrzanym postawiono zarzuty dotyczące 17 kradzieży drzewa. Grozi im za to od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.