Przejazd dla samochodów pod przebudowywanym wiaduktem został zamknięty 26 czerwca. Firma wynajęta przez Polskie Linie Kolejowe poinformowała niedawno miasto, że 8 sierpnia zamknie także przejście dla pieszych. Przedstawiciele Polskich Linii Kolejowych wyjaśniają Radiu Kraków, że wszystko przebiegło zgodnie z ustaleniami z miastem. "Przejście zostało zamknięte, bo będzie prowadzona rozbiórka obiektu. Będą to roboty szczególnie niebezpieczne z użyciem ciężkiego sprzętu. Dlatego dla bezpieczeństwa, na spotkaniu z miastem kilka tygodni temu zostało ustalone, że na czas tych prac przejście będzie zamknięte. Zostało to przyjęte ze zrozumieniem przez miasto. Wykonawca zgłosił miastu z odpowiednim wyprzedzeniem, że zamknie przejście. Zrobił to, bo nie było głosów sprzeciwu" - mówią.
Tarnowscy drogowcy inaczej widzą tę sprawę. "Podczas wcześniejszych ustaleń wyraziliśmy zgodę na zamknięcie przejścia na czas rozbiórki starego wiaduktu, przy czym miało to być w czasie wakacji, kiedy ruch pieszych jest znacznie mniejszy i będzie to trwało bardzo krótko. Podczas tamtego spotkania ustaliliśmy też, że wykonawca przedstawi nam harmonogram" - mówią. Tymczasem jak przekonuje Zarząd Dróg i Komunikacji w Tarnowie, wykonawca niedawno poinformował jedynie pismem o tym, że zamknie przejście. "Odpowiedzieliśmy pismem, żeby odbyło się to zgodnie z ustaleniami. Wykonawca powinien przedstawić nam projekt organizacji ruchu. Zarówno wykonawcy jak i tak poważnej instytucji, jaką są Polskie Linie Kolejowe, nie powinno się przypominać, że podobne zmiany wprowadza się po zatwierdzeniu projektu organizacji ruchu" - podkreślają.
Wykonawca przebudowy zawiesił laminowane karty, na których poinformował o zamknięciu przejścia. "Z naszej wiedzy wynika, że wykonawca zamknął przejście, bo nie otrzymał sprzeciwu od miasta" - utrzymują Polskie Linie Kolejowe.