Kontrolerzy przyznają, że najczęściej na podróż na gapę decydują się ludzie młodzi. Statystycznie najczęściej karani są pasażerowie między 26 a 35 rokiem życia. Często wpadają także uczniowie i studenci, którzy najczęściej tłumaczą się tym, że zapomnieli legitymacji lub karty miejskiej. W takim przypadku "zapominalscy" mają siedem dni na to, by udowodnić swoją niewinność.
Wielu tarnowian przyznaje jednak, że nie kupują biletów, bo są zbyt drogie. "Mogłyby być tańsze. Jest drogo. Niedawno kolega został złapany i już kupuje bilety. On się nawrócił" - podkreślają.
Sito kontroli z roku na rok się jednak zagęszcza. Tylko w ubiegłym roku sprawdzano pasażerów aż 35 tysięcy razy.
Ściągalność kar za mandaty sięga około 45%. W przypadku tych, którzy unikają płacenia mandatów, sprawa kierowana jest do sądu. Ten zwykle nie tylko nakazuje zapłacenie kary, ale również zasądza grzywnę i prace społeczne.
(Marcin Golec/ko)