Dobrze, że są dzisiaj podpisywane kontrakty na energetykę jądrową, ale ona powstanie za kilkanaście lat, jak dobrze pójdzie, to za 10. A dzisiaj trzeba postawić na odnawialne źródła energii, na to, co jest niezależne, co daje prawdziwą niezależność. Wierzchosławice przodowały w tym. Kilkanaście już lat temu z premierem Pawlakiem otwieraliśmy pierwszą farmę fotowoltaiczną. To jest sprawa, o którą my walczymy od lat. Wielu się przekonało, ale musi się przekonać jaszcze więcej.
Otwarta w 2011 roku pierwsza w Polsce tak duża samorządowa farma fotowoltaiczna w podtarnowskich Wierzchosławicach długo jednak była ogromnym obciążeniem dla gminy. Jej budowa była droga, a warunki sprzedaży energii niezbyt korzystne. Dopiero teraz farma może przynieść wymierne korzyści dla samorządu z powodu wysokich cen prądu, ale także dzięki możliwości założenia tzw. spółdzielni energetycznych w oparciu o takie farmy i inne odnawialne źródła energii. Samorząd będzie mógł pozyskiwać prąd bezpośrednio z OZE, a nie przez operatorów i bez dodatkowych kosztów.
Wzmocnienie rolnictwa
Prezes Kosiniak-Kamysz podkreślał również potrzebę wzmocnienia rolnictwa:
Łowiectwo, wędkarstwo, rybactwo, to wszystko, co się wiąże z naturą, leśnictwo – musi służyć człowiekowi, musi być w racjonalny sposób gospodarowane. Jeżeli upadło 120 tys. gospodarstw hodujących trzodę chlewną przez ostatnie 7 lat, to nie ma bezpieczeństwa żywnościowego. Jeżeli jest nieopłacalność sadów, jeżeli jabłka są sprzedawane po 40 gr za kilogram, a żeby kupić pół jabłka i pół gruszki na Orlenie trzeba zapłacić 10 zł, to ktoś czerpie korzyści. To na pewno nie są sadownicy, rolnicy, a na nich trzeba postawić.
Władysław Kosiniak-Kamysz mówił także w podtarnowskich Wierzchosławicach, że dla bezpieczeństwa narodowego kluczowa jest wspólnota narodowa, bo bez niej Polska nie obroniłaby się w 1920 i nie obroniłaby się Ukraina. Szef ludowców zadeklarował, że ta formacja chce podtrzymać dotychczasowe kontrakty wojskowe, ale jak dodał, potrzebne jest wzmocnienie pozycji Polski w Unii Europejskiej.