Kinga Kusiak-Witek podkreśla, że podczas przesłuchania konkursowego miała ze sobą oryginał dyplomu, którego ksero zostało uznane za nieczytelne. Obecna dyrektorka przedszkola numer 31 dodaje, że wśród dokumentów złożonych do konkursu na kolejną kadencję był także jej doktorat poświadczający jej kwalifikacje. Nauczycielka złożyła zażalenie.
Zastępca prezydenta Tarnowa i szefowa wydziału edukacji Bogumiła Porębska podkreśla, że nikt nie ma wątpliwości co do kwalifikacji Kingi Kusiak-Witek, ale jak dodaje, wymogi formalne konkursu nie zostały spełnione. "Jest to system zero-jedynkowy. Jest dokument, albo go nie ma. Dokument, który jest nieczytelny? Zatem jego nie ma. Tak jest sformułowany regulamin" - dodaje.
Zdaniem wiceprezydent Porębskiej, komisja nie miała też możliwości poproszenia Kingi Kusiak-Witek o przedstawienie oryginału dokumentu, który miała ze sobą. Innego zdania jest jednak sama dyrektorka przedszkola numer 31. Według niej w sytuacji nieczytelnego ksera powinna mieć, zgodnie z prawem, możliwość przedstawienia oryginału, który miała przy sobie.
Konkurs na dyrektora przedszkola numer 31 został nierozstrzygnięty. W takiej sytuacji prezydent może samodzielnie powierzyć kierowanie placówką oświatową maksymalnie na 10 miesięcy wicedyrektorowi albo nauczycielowi z tej placówki. Powinien zostać też ogłoszony nowy konkurs.
- To mnie chyba boli najbardziej, że gdyby ktoś chciał uczciwie ze mną wygrać, mógł stanąć do tego konkursu - podkreśla Kinga Kusiak-Witek.
Wiceprezydent Tarnowa zaprzecza, że miastu zależy na takich sytuacjach. "Absolutnie zaprzeczam takim pomówieniom. Miasto nigdy samo nie wybiera dyrektora. Natomiast istnieje możliwość powołania bez konkursu dyrektora w sytuacji uzgodnienia kandydatury z kuratorium oświaty. Taka osoba musi spełnić wszystkie wymagania i kwalifikacje" - przekonuje Bogumiła Porębska.
Na razie do końca sierpnia dyrektorką przedszkola numer 31 pozostanie Kinga Kusiak-Witek. Wstawiła się za nią rada rodziców. Sama nauczycielka złożyła zażalenie o niedopuszczeniu jej do konkursu do Wojewody Małopolskiego. Wszyscy czekają teraz na odpowiedź.