Ślimaki są zmorą w przydomowych ogródkach, ale także na dużych gospodarstwach w regionie tarnowskim. "To plaga. One zżerają wszystko, nawet pokrzywy. Żona zasadziła kwiaty, nikt nie popatrzył i zostały tylko korzenie. Straty są duże. Zjadły mi już sałatę i sadzonki. Można je tylko niehumanitarnie zgnieść" - mówią mieszkańcy.
Ze szkodnikami trudno walczyć, bo niszczą uprawy głownie nocą a środki do ich zwalczania są drogie. Mieszkańcy próbują domowych sposobów - soli, fusów z kawy czy pułapek własnej produkcji.
(Agnieszka Wrońska/ko)