Nowe ustawa ma zrównać dopalacze z narkotykami. To oznacza, że za ich posiadanie i sprzedaż będzie grozić więzienie. Ministerstwo zdrowia zapowiada także koniec zabawy w kotka i myszkę z producentami tych niebezpiecznych środków. Przez zidentyfikowanie substancji psychoaktywnej i wpisaniu jej do ustawy, producent dopalaczy zmieniał jedną cząsteczkę w tym związku i już ta substancja nie była tą, która podlegała ściganiu. Teraz przygotowaliśmy zmianę, która powoduje, że podstawę chemiczną wpisujemy do rozporządzenia ministra zdrowia. Substancja zawierająca ten składnik jest dopalaczem. - mówi wiceminister Józefa Szczurek Żelazko.
Skrócić ma się także droga wpisania konkretnego dopalacza na listę środków zabronionych. Ddo tej pory trwało to nawet kilka miesięcy i utrudniało policji walkę z punktami sprzedającymi dopalacze. Teraz katalog substancji chemicznych będzie identyfikowany w rozporządzeniu. Jeśli pojawi się nowy preparat, minister może to zrobić z dnia na dzień, zmianą rozporządzenia.
Tylko w lipcu tego roku na szpitalny oddział ratunkowy tarnowskiego szpitala trafiło kilkanaście osób po zatruciu dopalaczami. Od początku roku było ich ponad 80. Violetta Kowalewska z tarnowskiego SORu przyznaje, że zaostrzenie przepisów może być najprawdopodobniej jedynym orężem do walki z tym procederem, bo młodzież - mimo wielu śmiertelnych przypadków po zażyciu dopalaczy - nie boi się po nie sięgać. Młodzi ludzie lekceważą sobie doniesienia w mediach i przestrogi lekarzy, często wracają na oddział po kilku dniach, po kolejnym spożyciu dopalaczy.
Nowe przepisy mogą wejść w życie jeszcze w najblizszych miesiącach, czekają bowiem tylko na podpis prezydenta. Samo zaostrzenie prawa jednak nie wystarczy. W okresie wakacyjnym rodzice powinni być szczególnie czujni. Naszą uwagę powinny zwrócić przede wszystkim podejrzane kolorowe saszetki.
- Dopalacze są to granulki, wyglądające jak krzyształki cukru, proszek jak cukier puder, lub coś co wygląda jak zielony mech. Przeważnie są pakowane w podwójne, lub potrójne, duże opakowania w różnych kolorach, z różnymi, często śmiesznymi nazwami - mówi Paweł Klimek z tarnowskiej policji.
Tylko w ciągu ostatnich tygodni tarnowscy stróże prawa zatrzymali kilku mężczyzn, którzy przyjechali do miasta tylko po to aby rozprowadzać tu dopalacze. W świetle obecnych przepisów policja niewiele może w takich przypadkach zrobić. Po wejściu życie nowej ustawy za samo posiadanie dopalaczy będą grozić 3 lata wiezienia, za ich sprzedaż 12 lat.
Agnieszka Wrońska/bp