- Prace były wykonywane wewnątrz pomieszczenia. Mężczyzna miał zasłabnąć. Mimo akcji reanimacyjnej nie udało się go uratować. Na razie nie jesteśmy w stanie powiedzieć, co był przyczyną zgonu. Musimy poczekać na wyniki badań laboratoryjnych i sekcji zwłok - relacjonuje Paweł Klimek z tarnowskiej policji.
Jedną z branych pod uwagę przyczyn śmierci 30-latka jest zatrucie środkami, które były wykorzystywane do prac dezynfekcyjnych. To jednak tylko przypuszczenia. Na miejscu pracuje prokurator oraz strażacy, którzy sprawdzają, czy w budynku przekroczone zostało stężenie niebezpiecznych substancji.
Poza 30-latkiem w pracach odkażających w fermie drobiu pracowały także inne osoby. Są w tej chwili przesłuchiwane przez policję.