Dlatego jak pisze Gazeta Prawna, ministerstwo chce połączyć zakłady Grupy Azoty z Anwilem we Włocławku i doprowadzić do tego, żeby nad wszystkimi nie stały już tarnowskie Azoty. Związkowcy są zszokowani. "Mogłoby się to przełożyć na zmniejszenie inwestycji w Tarnowie i na cały program inwestycyjny. Przede wszystkim dywidenda ze wszystkich zakładów szła by do tego tworu" - podkreśla Tadeusz Szumlański z zakładowej Solidarności.
Jak dodaje Szumlański, na takim rozwiązaniu straciłoby też miasto oraz inicjatywy wspierane do tej pory przez Grupę Azoty. Zarówno spółka jak i ministerstwo skarbu nie komentują jednak publikacji Dziennika Gazety Prawnej.
Związkowcy przypominają, że Puławy nigdy nie pogodziły się z tym, że na czele Grupy Azoty stoją mniejsze zakłady w Tarnowie. A Ministrem Skarbu jest Włodzimierz Karpiński, związany zarówno z Puławami jak i tamtejszymi zakładami. Dlatego zdaniem posła PiS Edwarda Czesaka chodzi o politykę i zapewnienie intratnych posad w nowym tworze, który stanąłby na czele zakładów chemicznych w miejsce tarnowskiej spółki.
(Bartłomiej Maziarz/ko)