- Jest to sformułowane w umowach. Brzmi to tak, że przez trzy kolejne dni o godzinie 19.00 musi być temperatura poniżej 15 stopni i prognoza pogody na trwałe oziębienie. Ten warunek został spełniony. Do godziny 15.00 wszystkie budynki będą włączone - mówi prezes miejskiej spółki, Tadeusz Sieńczak.
Dłużej może potrwać uruchamianie ogrzewania w budynkach, w których odbywa się to po pisemnym zleceniu do MPECu przez administratora.
Prezes MPEC podkreśla, że miejska spółka mogłaby dostarczać ciepło do kaloryferów przez cały rok, bowiem i tak używa sieci do dostarczania ciepłej wody.
Przypomnijmy, tarnowianie zapłacą jednak od 1 października prawie o 10 procent więcej za centralne ogrzewanie. Spółka tłumaczy to ogromnymi wzrostami opłat za spalanie węgla. Jak powiedział Radiu Kraków prezes Sieńczak, przy 50-metrowym mieszkaniu o średnim zużyciu ciepła, miesięczne rachunki za ciepło podrożeją o 12 złotych.