- Wbijamy w drewno i sprawdzamy wilgotność. Tutaj mamy 17,5%, czyli takim drewnem możemy palić w piecu. Mokre drewno bardziej kopci. W erze walki ze smogiem ma to znaczenie dla nas wszystkich - mówi Zofia Hebda z tarnowskiej straży miejskiej.
Za spalanie zbyt wilgotnego, np. świeżo ściętego drewna, grozi mandat do 500 złotych. Tarnowski magistrat zapłacił za urządzenie razem z atestem Urzędu Miar w Krakowie około tysiąca złotych.
W 2018 roku tarnowscy strażnicy miejscy przeprowadzili 175 kontroli palenisk. Nałożyli 9 mandatów karnych. W 4 przypadkach skończyło się na pouczeniu.
Zofia Hebda wyjaśnia, że dym z komina nie zawsze świadczy o tym, że są spalane odpady. "Musimy to sprawdzić, a możemy to zrobić tylko naoczenie. Najczęściej spalane są stare meble. To się chyba odbywa tak, że osoby zabierają je podczas zbiórek wielkogabarytowych z altanek śmietnikowych zanim zostaną wywiezione" - mówi.
Uniemożliwienie kontroli paleniska czy też na przykład segregacji śmieci przez strażników miejskich czy gminnych, ale też urzędników z upoważnieniem prezydenta, burmistrza czy wójta jest przestępstwem, za które grozi do 3 lat więzienia.
(Bartłomiej Maziarz/ko)