"Na razie nie możemy mówić o łączeniu spraw. Mówimy tylko o rozpyleniu substancji i ewentualnym narażeniu na niebezpieczeństwo utraty zdrowia osób bawiących się w lokalach. Musimy też ustalić, o jaką substancję dokładnie chodzi i czy w takim stężeniu może ona spowodować zagrożenie zdrowia" - wyjaśniał jednak Paweł Klimek z tarnowskiej policji.
Na początku ubiegłego roku ktoś wylał kwas masłowy w łazience innego tarnowskiego klubu. Postępowanie policji zostało wówczas umorzone ze względu "na brak znamion czynu zabronionego".
(Bartek Maziarz/ew)