- Dunajec jest Dunajcem. Każdy, kto tutaj mieszka, wie, że on nie wybacza. Jak ktoś wejdzie do Dunajca i zachowuje się nieodpowiednio bez kolegów i znajomych, którzy mogą pomóc, Dunajec nas zabierze. Jak nieroztropne zachowanie zrobimy, spowodujemy tylko niepotrzebne działania służb ratunkowych - podkreśla Klimek.
W niedzielę tarnowskie służby zostały postawione na nogi po tym, jak przypadkowy przechodzień zobaczył na brzegu Dunajca - w pobliżu Lusławic - buty i ubranie. W zasięgu wzroku nie było widać jednak pływaka. Po kilku godzinach poszukiwań okazało się, że właściciel garderoby spokojnie wypoczywał po kąpieli w Dunajcu kilkaset metrów poniżej.