Podczas głosowaniu solidarnie odrzuconych poprawek do budżetu miasta Tarnowa przyszła kolej na wniosek radnego PiS Józefa Gancarza o przesunięcie pieniędzy, które miały zostać przeznaczone na wkład miasta na przygotowanie dokumentacji obwodnicy i przeznaczenie tych środków na spłatę kredytów zaciąganych przez miasto. Gancarz jest przeciwnikiem budowy obwodnicy w wybranym wariancie, stąd jego wniosek. Na pewno sam jednak nie wierzył, że może zostać przyjęty.
Pewnie by się tak stało, gdyby jedna z radnych rządzącej koalicji nie pomyliła się - jak sama twierdzi - i wstrzymała się podczas głosowania tej poprawki. Ku zaskoczeniu wszystkich - łącznie z wnioskodawcą - poprawka jako jedyna z 87 została przyjęta.
Początkowo chciano to załatwić reasumpcją głosowania, ale prawnicy orzekli, że pomyłka nie jest do tego podstawą. Wtedy zaczęły się gorączkowe poszukiwania rozwiązania sprawy. Temu przyglądali radni Prawa i Sprawiedliwości, szykujący się już do protestów.
Zgodnie z ustawą o finansach publicznych, konsekwencją przyjęcia takiej poprawki musiało być jednak jeszcze głosowanie o zaniechaniu realizacji inwestycji, na którą miasto podpisało umowę. W tym przypadku na współfinansowanie przygotowania dokumentacji z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad.
Tu doszło do kolejnej niespodzianki. Mimo że rządząca koalicja ma większość w radzie, taka uchwała została przyjęta stosunkiem głosów 12 do 11. Radnym PiS pomogły w tym głosy wstrzymujące się Zbigniewa Kajpusa z Platformy Obywatelskiej oraz Tomasza Olszówki z klubu Nasze Miasto Tarnów.
- W tym momencie mieliśmy jako radni zagłosować za dodatkowymi nakładami na coś, co nie wiemy kiedy powstanie, za ile i jaki będzie w tym udział miasta. Dzisiaj trudno realnie sądzić, że stać miasto na to żeby np. w perspektywie tej kadencji wydać 200 czy nawet 100 milionów złotych na budowę drogi. Tarnów chce obwodnicy, ale żeby była jak najdalej od miasta. Jeżeli PiS w całości głosuje za takim rozwiązaniem to znaczy, że być może widzi też szansę wskórać w rządzie inny - bardziej dogodny przebieg dla miasta. Myślę, że musimy się tego trzymać - przekonuje Olszówka.
- To nie jest dobra decyzja. Może to wpłynąć na ewentualną decyzję rządu o zaniechaniu tej inwestycji. Nie wiem jak zachowa się Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad po wycofaniu tej inwestycji przez radnych. Boje się, że będzie to bardzo źle przyjęte przez mieszkańców osiedla Westerplatte, Zielonego, Jasna. Ponieważ aleja Jana Pawła II jest dzisiaj bardzo obciążona ruchem tranzytowym. Miejmy tylko nadzieję, że inwestor, czyli instytucja rządowa przejmie te obowiązki na siebie. Chociaż takiej pewności dzisiaj nie możemy mieć - mówi z kolei prezydent Tarnowa, Roman Ciepiela.
Tymczasem na czwartkowej sesji rady miasta pojawiali się mieszkańcy osiedla Rzędzin, którzy protestują przeciwko budowie wschodniej obwodnicy Tarnowa we wskazanym wariancie, po granicy miasta i gminy Tarnów. Jak przekonywali, droga w tym wariancie wymaga największej liczby wyburzeń - co najmniej 35 domów i nie jest korzystna zarówno dla miasta, jak i gminy. Ich zdaniem taka droga nie oddala ruchu tranzytowego od miasta. Rano przedstawiciel mieszkańców, nie bez kłopotów i kontrowersji, przekonywał do wycofania się z tej inwestycji w takim wariancie. Późnym popołudniem niespodziewanie do tego doszło.
"Życie dopisuje takie scenariusze, których pewnie sami byśmy nie wymyślili. Jak to pięknie nam puentę dopisało życie" - mówił szef klubu radnych PiS Ryszard Pagacz.
Przeczytaj: Awantura podczas tarnowskiej sesji o głos mieszkańców ws. wschodniej obwodnicy
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.
(Bartłomiej Maziarz/ko)