Inaczej uważa radny Tadeusz Gancarz, który zagłosował przeciwko likwidacji szkoły. Ta istnieje tylko na papierze, bo nie ma już uczniów, ani też pracowników.
- Mówia, że szkoły nie ma. Jak może jej nie być, skoro na sesji Rady Miasta mamy dopiero uchwałę o zamiarze likwidacji? Tak się to robi. Nie wiem czy od początku był plan utworzenia tych klas. Chyba nie było politycznej odpowiedzialności, żeby położyć taką uchwałę radnym. Nie podoba mi się ten sposób. Uchwała nie została podjęta. To było wyrażenie braku mojej zgody na takie działanie Urzędu Miasta - tłumaczy Gancarz.