Oszust podający się za policjanta zadzwonił do 70-latki i poprosił o uruchomienie konta, do którego będzie się można dostać przez internet oraz otwarcia kredytu na 15 tysięcy złotych. Do zatwierdzenia operacji kobieta podała numer telefonu rzekomego policjanta. Udostępniła mu także kody dostępu do konta internetowego. Oszust przejął 15 tysięcy złotych. Następnego dnia namówił kobietę do założenia kolejnego konta w innym banku z linią kredytową na 20 tysięcy złotych.
Rzekomy policjant przekonywał, że pomoże to w śledzeniu hakerów, którzy okradają ludzi łamiąc zabezpieczenia bankowe. Mężczyzna uczulał też kobietę, żeby nie logowała się na swoje konta, aby nie utrudnić rzekomej akcji policji. Tydzień później sytuacja się powtórzyła. Kobieta założyła konto w trzecim banku, ale procedury uniemożliwiły jej uruchomienie trzeciej linii kredytowej. O tym poinformowała rzekomego policjanta. Ten więcej się nie odezwał.
Starsza tarnowianka zorientowała się, że została oszukana kiedy jej siostra poszła do banku spłacić kartę kredytową. Oszukana 70-latka jest załamana, bo uwierzyła zapewnieniom rzekomego policjanta, że wszelkie kredyty, które zaciąga zostaną anulowane przez prokuratora.
Policjanci ostrzegają przed podobnymi oszustami. Jak podkreślają, nie proszą o żadne pieniądze, a już na pewno nie przez telefon. Tarnowscy funkcjonariusze dodają, że w samym tylko grudniu mieli kilkanaście zgłoszeń od seniorów, których chciano oszukać metodą na wnuczka.
(Bartłomiej Maziarz/ko)