- Faktem jest, że w tym roku sprzedaliśmy nieco mniej niektórych nieruchomości. Poczekamy aż będzie lepsza koniunktura. Niektóre wydatki trzeba regularnie ponosić. Niektóre trzeba nawet przyspieszyć, na przykład remonty dróg czy chodników. Chciałbym zakończyć większość prac jeszcze jesienią a to wymaga zwiększenia nakładów. Dlatego należało zwiększyć limit w kredycie bieżącym - dodaje Ciepiela.
Podczas zwołanej w tej sprawie nadzwyczajnej sesji rady miasta, Jacek Łabno z Solidarnej Polski twierdził, że miasto zostało doprowadzone do stanu, w którym może nie mieć pieniędzy na wypłaty dla nauczycieli. Roman Ciepiela w rozmowie z dziennikarzami stanowczo zaprzeczał. "Nie ma takiego zagrożenia i możliwości. Natomiast faktem jest, że każdy budżet musi mieć pewną rezerwę dla bezpieczeństwa i ona musi być większa, niż miesięczne wydatki. Stąd konieczność podwyższenia limitu kredytowego, takie zabezpieczenie na wszelki wypadek".
Nie bez znaczenia jest też to, że Tarnów dobrowolnie oddał kilkanaście milionów złotych za budowę łącznika z autostradą. W ten sposób miasto zabezpieczyło się przed ewentualnymi, dużo większymi konsekwencjami zmowy przetargowej, do której miało dojść przy tej inwestycji. Natomiast dotacja na inne inwestycje drogowe, która ma to niejako zrekompensować miast, może zostać przyznana najwcześniej jesienią.
(Bartłomiej Maziarz/ko)