Przewodniczący Rady Osiedla Piaskówka i miejski radny Mirosław Biedroń przyznaje, że gdy osoby zainteresowane udziałem w wyborach dopytywały, jak wygląda działalność rady, często rezygnowały.
"Rady Osiedli to nie jest miejsce, gdzie ktoś coś wymyśli i od razu uda się to zrealizować. Niestety często jest pod górkę. To często jest dogadywanie się, wielokrotnie przekonywanie i czekanie na efekty wiele miesięcy, a nawet lat. Stąd jeżeli osoby, które chciały działać w radach, dowiadywały się, że nie jest to łatwe, a równocześnie cały czas są w mediach informacje o przekładaniu inwestycji - to trudno spodziewać się, że osoby, które, mają chęć do działania, będą się garnęły do rad osiedli".
Mirosławowi Biedroniowi wtóruje przewodnicząca Rady Osiedla Grabówka Krystyna Drozd. "Po części osoby mają takie przeświadczenie, że i tak nie będą mogły nic zrobić w radzie osiedla. Jesteśmy traktowani algorytmowo, a nie jak to powinno być. Jako podmiot opiniodawczy, pomocniczy. Takie mam wrażenie".
Oliwy do ognia dolał pomysł prezydenta Tarnowa Romana Ciepieli, żeby rady osiedli z własnych budżetów pokrywały także koszty administracyjne funkcjonowania rad.
"Chodzi o to, żeby upodmiotowić rady osiedli. Tworzą wspólnoty, można powiedzieć te małe osiedlowe ojczyzny. Miasto przeznacza do dyspozycji rad osiedli 4 miliony 200 tysięcy złotych rocznie. Powinno za to utrzymać także tę niewielką część administracji. Praktycznie jej nie ma. To jest tylko lokal na spotkania, ale też trzeba go ogrzać, oświetlić. Do tej pory wydatkowaliśmy stosunkowo nie dużo na tę część administracyjną. To niewielki procent wszystkich kosztów, dla każdej rady było to kilkaset, góra kilka tysięcy złotych" - przekonuje prezydent.
Jednak tarnowscy radni przekonują, że wcale nie chodziło o symboliczne kwoty. Jak wynika np. z obliczeń przewodniczącego Rady Osiedla Starówka Ryszarda Żądło, byłoby to około 10 tysięcy złotych z 263 tysięcy, które ma do dyspozycji rada w tym roku.
"10 tysięcy złotych to średnio jedno z większych przedsięwzięć, lub wykonanie kilkunastu koszy na osiedlu, ławek, oparć".
Jak dodaje Krystyna Drozd z Grabówki, radnych osiedlowych najbardziej oburzyło to, że projekt zmiany statutu w ogóle nie był z nimi konsultowany. "Postawiono nas przed faktem dokonanym".
A Ryszard Żądło dodaje, że "miało to obowiązywać już w tym roku budżetowym. Myśmy zaplanowali budżety i nagle dostajemy w styczniu nakaz weryfikacji planów. To też było nie fair".
Po protestach radnych osiedlowych przewodniczący Rady Miejskiej Jakub Kwaśny zawnioskował o zdjęcie z porządku obrad lutowej sesji prezydenckiego projektu zmian w statutach rad osiedli i zostało to przegłosowane.
Prezydent Roman Ciepiela przekonuje, że dostrzeżeniem roli rad osiedli miała być druga z propozycji zmian w statucie - żeby rady mogły planować wieloletnie inwestycje, a nie jak dotąd tylko jednoroczne.
Przewodniczący rad osiedli oceniają to jako ciekawy pomysł - ale tez jak podkreślają, mieszkańcy oczekują od nich szybkich efektów działania. A osiedlowi radni przede wszystkim dialogu z władzami miasta.
Wybory do tarnowskich Rad Osiedli odbędą się w niedzielę 29 marca.
Rady Osiedli w Tarnowie liczą 15 członków. Ich przewodniczący oraz przewodniczący zarządów otrzymują 200 złotych miesięcznie. Nie dotyczy to jednak przewodniczących, którzy jednocześnie są miejskimi radnymi i otrzymują z tego tytułu diety.
Bartek Maziarz/jgk
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.