Zapis rozmowy Agnieszki Wrońskiej z Krzysztofem Tomasikiem, komendantem tarnowskiej straży miejskiej.
Agnieszka Wrońska: Gdy pracował pan jako komendant w Bochni, wprowadził pan pomysł niekarania mieszkańców, a ich pouczania.
Krzysztof Tomasik: Tak, okazało się, że wiele rzeczy, które funkcjonowały w Bochni, można wprowadzić w Tarnowie. Można też korzystać z nowych rozwiązań.
Tarnowscy kierowcy będą mogli się spotkać z żółtymi i czerwonymi kartkami za wycieraczkami samochodów. Co one będą oznaczać?
Już od 4 maja startujemy z programem profilaktycznym: żółta i czerwona kartka. Będą obowiązywać takie same zasady jak na boisku sportowym: gry fair play. Każdy kierowca, który popełni dane wykroczenie po raz pierwszy, otrzyma żółtą kartkę. Za kolejne takie wykroczenie otrzyma czerwoną kartkę. Chodzi o wykroczenia drogowe.
A jak będą Państwo sprawdzać, kto ma żółtą kartkę, a kto ma czerwoną?
Do tego powstaje specjalna baza w Generalnym Inspektoracie Ochrony Danych Osobowych.
Wydaje się, że jest pan orędownikiem łagodniejszego podchodzenia do mieszkańców.
Tak. Chcemy wprowadzić jeden dzień amnestii mandatowej, w którym mieszkańcy będą ułaskawiani. Za dane wykroczenie drogowe nie będziemy przyznawać mandatu. To odpowiedź na apel kierowców, którzy mówią, że w tym zakresie jest spore niezrozumienie straży miejskiej.
Odniesie to skutki? Czy to chęć przypodobania się mieszkańcom?
Nie chcę się wkupić w czyjeś łaski. Chcę pokazać, że straż miejska to instytucja, która także pomaga, a nie tylko karze. Amnestia mandatowa funkcjonuje z dużą skutecznością już w Warszawie. Chcemy nieco ocieplić nasz wizerunek. Ale trzeba mieć jedno na uwadze: w przypadku wykroczeń i zachowań, które budzą społeczne niezrozumienie, przestępczości pospolitej będziemy nieugięci. Tam będą przyznawane tylko czerwone kartki.
Zmiany szykują się też w sposobie pracy straży miejskiej.
Tak jest koncepcja stworzenia patroli rowerowych. Od 12 maja startujemy z testem rowerów zasilanych energią elektryczną.
A co z siedzibą straży miejskiej? Należałoby się z dawnego budynku wyprowadzić, ale na razie nie ma dokąd.
Tak. Jest też pomysł, by osadzić straż miejską i straż graniczną w jednym budynku. Według mnie najlepsza lokalizacja to ta, która jest dzisiaj.
Ale trzeba byłoby wybudować nowy budynek lub generalnie wyremontować stary.
To wciąż trudny temat. Ale ja nie boję się nowych wyznań.
(Agnieszka Wrońska, Bartek Maziarz/ew)