Obniżkę cen biletów normalnych i ulgowych zaproponował Jacek Łabno z klubu radnych PiS. Jak wyjaśnia prezydent Roman Ciepiela, potrzebna jest jednak analiza, jak taka zmiana wpłynie na budżet i całą taryfę. Po ewentualnej obniżce bowiem cena biletu normalnego będzie niższa np. od biletu z karnetu pięcioprzejazdowego. A powinno być odwrotnie.
Radni zgadzają się natomiast na propozycję prezydenta Ciepieli, którą przed kilkoma miesiącami zgłaszał też radny Jakub Kwaśny z SLD, dotyczącą wprowadzenia bezpłatnych przejazdów dla bezrobotnych, dzieci do lat 6 oraz opiekunów osób niepełnosprawnych. Szef tarnowskiej Rady Miasta Kazimierz Koprowski z PiS, proponuje dodatkowo bezpłatne przejazdy dla dzieci, młodzieży i studentów w dzień dziecka oraz dla wszystkich mieszkańców 1 listopada.
Najprawdopodobniej zmiany mogą zostać przyjęte jeszcze w lipcu podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miasta. Wtedy zarówno obniżka jak i nowe taryfy mogłyby wejść w życie - tak jak zapowiadano we wrześniu.
Przedyskutowany ma zostać jeszcze pomysł Romana Ciepieli pobierania opłat w zależności od liczby przystanków, a nie czasu przejazdu. Ciepiela przekonuje, że to rewolucja, bo "przejazd normalny" do trzech przystanków kosztowałby 1,20 zł; ulgowy 1,00 zł i 0,60 zł dla studentów. Takie rozliczenie byłoby możliwe jedynie za pomocą karty mieszkańca.
"Skoro wprowadzenie takiego systemu w autobusach kosztowałoby około 250 tysięcy złotych, trzeba pójść dalej" - zwraca uwagę Kazimierz Koprowski. Radni PiSu chcą, żeby wprowadzić rozliczenie od każdego przystanku "i wtedy miałoby to sens". Jak dodaje Koprowski, propozycje są różne, np. 10 groszy od jednego przystanku.
Teraz za bilet normalny w tarnowskiej komunikacji zapłacimy 3 złote, a za ulgowy 2 złote.
Obniżenie tych cen do 2 złotych i 50 groszy za bilet normalny oraz 1 złotych i 50 groszy za bilet ulgowy już na początku roku proponował radny SLD Jakub Kwaśny. Wtedy jednak jego propozycja została zdjęta z porządku obrad. Radni PiSu argumentowali, że wymaga dopracowania i kompleksowego podejścia do tej kwestii. Przekonywali też, że pracują nad własnym projektem.
Po przedstawieniu najnowszej propozycji PiS obejmującej obniżenie cen biletów do 2 złotych i 50 groszy oraz 1 złotówki oraz 70 groszy, a takze wprowadzeniu dwóch dodatkowych ulg, Kazimierz Koprowski przekonywał, że to nic innego jak realizacja obietnic Prawa i Sprawiedliwości z wyborów samorządowych.
(Bartek Maziarz/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: