Dla kieszeni mieszkańców Tarnowa na pewno trudny. Płacą więcej za śmieci, parkingi, jednorazowe bilety w komunikacji miejskiej. Od nowego roku właściciele reklam zapłacą także specjalną opłatę. Prezydent chce jeszcze podwyżki podatków od nieruchomości. Na to za pierwszym razem nie zgodzili się radni, ale prezydent Roman Ciepiela zapowiada, że temat wróci, bo miasto potrzebuje pieniędzy. Przede wszystkim chodzi o środki na wkład własny do inwestycji.
W tym miejscu w Tarnowie pojawia się pytanie - czy leci z nami pilot i kontroluje zadłużenie miasta? Zdaje je szef radnych PiS Ryszard Pagacz. "Ja wiem, że to jest w jakiś sposób warunkowane inwestycjami. Muszą być środki własne na zadania, ale dochodzimy do ściany. Chodzi o to, żeby nie było takiej sytauacji jak w niektórych miastach, które muszą prosić premiera o zarząd komisaryczny" - mówi.