Ruch samochodów w obie strony jest praktycznie niemożliwy. Rodzice jeszcze do niedawna korzystali z przejazdu przez parking sąsiedniego wieżowca przy ul. Lwowskiej, ale spółdzielnia mieszkaniowa postawiła tam znak "zakaz wjazdu".
- Jest ciężko, najgorzej rano, kiedy faktycznie jest sporo samochodów. Zdarza się, że spotykamy się z drugim samochodem. Nie ma się tu nawet jak wyminąć, chodzą też piesi. Jest to problematyczne. Kompletnie nie rozumiemy tego podejścia. Władze spółdzielni postawiły takie, a nie inne zakazy. Teraz musimy się stosować do obowiązujących przepisów, bo też nie chcemy płacić mandatów, ale niestety wiąże się to z tym, że narażamy zdrowie i życie naszych dzieci. Ten przejazd przez parking by był najlepszą opcją. Raczej nikomu to nie szkodzi, ludzie nie zostawiają tam samochodów - mówią.
Władze tarnowskiej spółdzielni Jaskółka tłumaczą, że znak został postawiony na prośbę mieszkańców ulicy Lwowskiej, którzy od dawna narzekali na ruch przy swoim bloku.
Miasto zwróciło się do spółdzielni o ściągnięcie znaku i powrót do poprzedniej organizacji ruchu. Spółdzielnia się nie zgodziła, a prezes Roman Kusek proponuje inne rozwiązanie.
- Na ulicy Pracy można wstawić znak "droga jednokierunkowa". Dojedzie się do ulicy Kowalskiej, skręci w lewo i z ulicy Kowalskiej byłby wyjazd do Lwowskiej - mówi. "Nie jest to możliwe, choćby ze względu na to, że nie do końca, jeżeli chodzi o ulicę Kowalską, mamy uregulowane wszystkie własności, jak i również wymagałoby poszerzenia jej przebiegu. To też wiązałoby się z potencjalnymi wykupami, na co nie możemy sobie pozwolić" - odpowiada zastępca prezydenta Tarnowa, Maciej Włodek.
Miasto zapowiada kolejne rozmowy ze spółdzielnią.