- To nie był wypadek. Tyle, co mam do powiedzenia - powiedział ojciec zmarłego.
Wcześniej rodzice kibica Tarnovii sprzeciwili się wnioskowi prokuratury o skazanie sprawcy na 3 lata więzienia. Ich 24-letni syn został potrącony kiedy wracał z kolegami z osiedla, gdzie mieli obrzucać się wyzwiskami z kibicami Unii. Nie szedł jednak chodnikiem, ale poboczem.
Sprzeciw rodziców przeciwko skazaniu sprawcy śmierci ich syna bez przeprowadzenia rozprawy był istotny, bo wyrażony już po zmianie przepisów. Od wakacji, podobny sprzeciw pokrzywdzonego lub, jak w tym przypadku, rodziny osób go reprezentujących, jest dla sądu wiążący. Wcześniej sąd mógł go wziąć pod uwagę, ale nie musiał.
Rodzice śmiertelnie potrąconego kibica Tarnovi żądali dla oskarżonego 10 lat więzienia oraz po 10 tysięcy złotych dla każdego z nich z tytułu zadośćuczynienia. Nie zgodziła się na to prokuratura oraz obrona kibica Unii i dlatego sąd nie mógł uwzględnić wniosku o skazanie bez przeprowadzania rozprawy.
Prokuratura domagała się 3 lat i proponowała po 5 tysięcy złotych zadośćuczynienia.
Kibice Unii obecni w sądzie mieli pretensje, że media nie informowały o tym, że potrącony 24-latek przed wypadkiem pił alkohol. Zdaniem prokuratury nie miało to jednak znacznia dla sprawy.
Przeczytaj: Rodzice śmiertelnie potrąconego kibica Tarnovii zablokowali szybkie zakończenie sprawy przed sądem
(Bartłomiej Maziarz/ko)