- Dostaliśmy informację, że dochodzi do łamania przepisów ruchu drogowego, w tym właśnie łamania zakazu zatrzymywania się bądź postoju. My musimy na to reagować. My nie decydujemy, czy znak jest postawiony w sposób adekwatny do sytuacji. My jesteśmy od tego, by respektować te prawa - tłumaczy Kamil Wójcik z tarnowskiej policji.
Tymczasem radni osiedlowi i drogowcy tłumaczą, że w ich ocenie znak nie dotyczy zatoczki i nigdy wcześniej do takich sytuacji nie dochodziło. Zatoczka została wykonana specjalnie po to, aby mogli tam zatrzymywać się kierowcy.
Aby uniknąć kłopotów w przyszłości, pod znakiem już zostałą zamontowana specjalna tabliczka informująca ze zakaz postoju nie dotyczy zatoki.