Policjant wybrał się do lasu na przejażdżkę rowerową.
- W momencie, gdy policjant podszedł do niego, by sprawdzić, czy wszystko jest w porządku, mężczyzna ocknął się i próbował odjechać z miejsca. Po wykonaniu kilkudziesięciu manewrów samochodem i przejechaniu kilkudziesięciu metrów, udało się policjantowi wyciągnąć kluczyki z samochodu - relacjonuje Kamil Wójcik z tarnowskiej policji.
Na miejsce wezwany został patrol, który potwierdził, że mężczyzna jest pod wpływem alkoholu. Drzemka pijanego kierowcy w lesie zakończy się teraz wysoką karą. 52-latkowi zatrzymano prawo jazdy, grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności, zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, wysoka grzywna, a także przepadek pojazdu.