Mężczyzna już na początku przesłuchania odmówił składania wyjaśnień. Nie przyznał się także do winy. Mimo to w opinii prokuratora zebrany materiał dowodowy, taki jak zeznania świadków, zapisy z kamer monitoringu i zeznania samego poszkodowanego, którego przesłuchano po zakończonej operacji, nie pozostawiają wątpliwości co do przebiegu wydarzeń na dworcu. Dlatego mężczyna usłyszał zarzut usiłowania pozbawienia życia.
Jak ustaliła prokuratura Marek M. już wcześniej był karany za pobicie. Będzie więc odpowiadał w warunkach recydywy. Sporządzony został już wniosek od sądu o aresztowanie mężczyny na 3 miesiące.
Wszystko rozpoczęło się w pociągu relacji Kraków-Tarnów, który właśnie kończył bieg w Tarnowie. W wagonów wyszli wszyscy podróżni oprócz jednego. Do mężczyny, który prawdoobnie spał, podeszła obsługa pociągu, która poprosiła go o opuszczenie składu. 33-latek ze Śląska był agresywny. Po wyjściu z wagonu zaatakował jedną ze znajdujących się na peronie osób.
- Jednemu facetowi po prostu poderżnął gardło - mówi jeden ze świadków zdarzenia.
Sprawcę szybko zatrzymała Straż Ochrony Kolei. Poszkodowanemu błyskawicznie udzielono pierwszej pomocy. Ranny 30-latek przeszedł operację. Jego stan jest dobry.
Przypominamy: Dramatyczne wydarzenia na dworcu PKP w Tarnowie. Zaatakował nożownik
(Marcin Golec/ko)