Jak przekonuje zastępca prezydenta Tarnowa Piotr Augustyński, byłaby to oferta dla każdego mieszkańca, nie tylko dla deweloperów. "W tym kierunku miasto mogłoby się rozwijać. Chodzi o niewysokie budownictwo. Tego potrzeba. W planie zagospodarowania jasno bedzie zapisane, ile ma być terenów zielonych. Zachowamy linię widokową Marcinka, park Sanguszków. Będzie to miało architektoniczny smak" - mówi.
Przygotowanie planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu pod Marcinką potrwa co najmniej kilka miesięcy. Później musi go przyjąć rada miasta. Tarnów jest właścicielem 80 procent tego terenu, który teraz wynajmuje pod działalność rolniczą.
Po uchwaleniu planu miasto mogłoby zarobić na sprzedaży terenu kilkadziesiąt milionów złotych.
(Bartłomiej Maziarz/ko)