Przedsiębiorcy prosili o to, żeby przesunąć remont o kilka miesięcy, aby mogli chociaż w części wykorzystać sezon letni i zrekompensować straty finansowe. W odpowiedzi usłyszeli od Tomasza Mroza z Zarządu Dróg i Komunikacji, że nie da się tego zrobić, bo wtedy jest ryzyko, że remont wejdzie w okres zimowy i zostanie przerwany. Pierwszy etap, w tym wymiana sieci Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej i podłączenie kamienic, ma się skończyć we wrześniu.
W tym czasie restauratorzy mają mieć możliwość rozłożenia swoich ogrodków bezpośrednio przy lokalach. Boją się jednak, że przez uciążliwości związane z remontem nikt nie będzie chciał w nich spędzać czasu. Dlatego poprosili, żeby prace były ograniczane w weekendy. To może zostać jedynie ustalone dopiero po wyborze wykonawcy. Otwarcie ofert nastąpi w czwartek, ale urzędnicy uspokajali, że jest spore zainteresowanie tym przetargiem.
Restauratorzy mają też poważne obawy, że drugi etap remontu, który ma obejmować drogę oraz chodniki przy kamienicach, nie skończy się w maju 2020 roku jak zakłada ZDiK. Wtedy będą stratni przez dwa letnie sezony, przez co mogą nawet splajtować.
Dyrektor Marian Ogrodnik przyznał, że urzędnicy boją się, iż prace mogą zostać przerwane przez jakieś znalezisko archeologiczne, jak to miało miejsce na placu Kazimierza Wielkiego. Jak jednak uspokajał, zostało to poniekąd uwzględnione w harmonogramie, który został nazwany przez urzędników najbardziej pesymistycznym.
Przedsiębiorcy boją się również kumulacji prac na ulicach otaczających Rynek i sparaliżowania dojazdu. Urzędnicy przekonywali, że remont ulicy Katedralnej zostanie tak podzielony, żeby przez cały czas można było dojechać do Rynku. Po zakończeniu remontu placu Kazimierza Wielkiego, a w czasie remontu Rynku, to tam restauratorzy mieliby mieć możliwość rozłożenia swoich ogródków. Dla wielu z nich jest to niemożliwe ze względu na odległości jaka dzieli to miejsce od ich restauracji.
Obecni na spotkaniu urzędnicy nie potrafili powiedzieć, czy po zakończeniu wszystkich prac na placu Kazimierza Wielkiego zostanie tam przywrócony parking. Ze strony restauratorów padła propozycja, żeby na czas remontu Rynku otworzyć dla ruchu ulicę Wałową, która ich zdaniem mogłaby też być dogodnym parkingiem dla osób, które będą chciały dostać się do Rynku. Jednak zdaniem dyrektora Ogrodnika, ze względu na stan ulicy Wałowej może to nie być możliwe.
Restauratorzy postulowali, żeby miasto wykupiło parking przy ulicy Brodzińskiego i zbudowało tam wielopoziomowy obiekt. Chcieliby też wiedzieć jaki plan na funkcjonowanie Rynku po remoncie ma miasto. Obecni na spotkaniu urzędnicy z Zarządu Dróg i Komunikacji nie potrafili jednak odpowiedzieć na to pytanie podkreślając, że to nie należy do ich kompetencji. Wyjaśnili jednak, że w ramach remontu płyty Rynku przewidziano stałe przyłącza energii pod ewentualne koncerty oraz dla ogródków restauracyjnych.
Przedsiębiorcy powtórzyli swój postulat o ulgi w podatkach w ramach rekompensaty strat. Z niedawnej wypowiedzi prezydenta Romana Ciepieli dla Radia Kraków wynika jednak, że jest to mało prawdopodobne. CZYTAJ WIĘCEJ
Dyrektor Marian Ogrodnik podkreślił natomiast, że efekty właśnie planowanego remontu płyty tarnowskiego Rynku mają być dużo trwalsze niż ostatnio. Jego zdaniem podczas prac prowadzonych w latach 1996-1998 zastosowano m.in. zbyt słabą podbudowę, której nie pomogło zorganizowanie lodowiska na płycie Rynku, do którego dojeżdżały przeładowane ciężarówki.
(Bartłomiej Maziarz/ko)