"Oczywiście, że boimy się zwolnień. Każdy ma przecież rodzinę na utrzymaniu. Nikt z nami nie rozmawia. Mamy nadzieję, że kluczowa tu będzie rozmowa z samorządem" - mówią Radiu Kraków nauczyciele.
Dodajmy, że w Gimnazjum numer 2 jest samodzielną jednostką, w której uczy się ponad 750 dzieci. Tymczasem Bogumiła Porębska z tarnowskiego magistratu, przyznaje, że w tym momencie nie może zagwarantować zachowania pracy dla wszystkich nauczycieli. Ilu z nich będzie musiało się pożegnać z pracą będzie wiadomo, gdy rząd przedstawi konkretne założenia forsowanej reformy.
"W tej sytuacji mamy związane ręce i nie możemy podjąć żadnej decyzji - tak tłumaczy zamieszanie wokół reformy szkolnictwa dyrektor Wydziału Edukacji tarnowskiego magistratu Bogumiła Porębska. "Na razie nie wiemy, co będzie w budynku Gimnazjum numer 2, jeśli dojdzie do reformy. Sami bazujemy na doniesieniach medialnych" - przyznaje.
Rozważana jest także opcja przeniesienia innej szkoły do budynku Gimnazjum numer 2. Ale to oznacza konieczność pożegnania się z pracą dla wielu nauczycieli. W tarnowskich gimnazjach pracuje ich ponad 200, prawdopodobnie w wyniku reformy bez zatrudnienia pozostanie kilkudziesięciu.
(Marcin Golec/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: