Jak przyznał sędzia Marek Syrek, wyrok w tej sprawie mógł zapaść tylko jeden - taki który przyznaje prawo do lokali właściclielom mieszkań, a nie deweloperowi. Zdaniem sędziego, osoby, które procesowały się o wpisanie ich do ksiąg wieczystych, wykonały wszystkie zobowiazania, zawarte w umowie z deweloperem. Miał on więc obowiązek wykazać w zapisach w księgach prawowitych właścicieli mieszkań.
Jak mówili po rozprawie lokatorzy - wygrała sprawiedliwość, bo te mieszkania się im należały. Podkreślali, że to był dla nich bardzo ciężki czas, który zawdzięczali deweloperowi i jego wierzycielom, ale mają nadzieję, że najgorsze za nimi.
Dodajmy, że wyrok został wydany zaocznie. Deweloper nie pojawił się na żadnej z prowadzonych rozpraw. Przysługuje mu prawo do złożenia sprzeciwu do rozstrzygięcie sądu. Jeśli nie zrobi tego w ciągu 14 dni - wyrok się uprawomocni.
Marcin Golec/bp