Obowiązuje tam ograniczenie prędkości do 30 kilometrów na godzinę, do czego nie stosują się kierowcy. Stąd pomysł mierzenia prędkości w tym miejscu przenośnym laserowym radarem. Na razie testowo. "Będziemy wiedzieć ile pojazdów z jakimi prędkościami porusza się po tej drodze i jak duże są przekroczenia prędkości. To może być podstawa do zakupienia leserowego miernika na stałe. Wtedy nie będzie taryfy ulgowej" - przekonuje komendant tarnowskich strażników miejskich, Krzysztof Tomasik.
Jak dodaje Tomasik, pomiar laserowym radarem na ulicy Tuwima na razie nie będzie się wiązał z konsekwencjami dla kierowców. Na zakup urządzenia za 60 tysięcy złotych musieliby się zgodzić radni.
Jeśli strażnicy dostaną na wyposażenie przenośny radar, to będa go używać nie tylko na ulicy Tuwima. Jak przekonuje komendant Tomasik, urządzenie nie stałoby się jednak maszynką do zarabiania pieniędzy. "To nie jest nasz wymysł, ale pomysł mieszkańców, żeby straż miejska miała radar dla ich bezpieczeństwa. Działalibyśmy w wybranych miejscach i godzinach bo nie chcemy być strażą miejską radarową. Chcemy działać kiedy będzie taka potrzeba".
Przed testami urządzenia strażnicy ręcznie policzyli, że ulicą Tuwima codziennie od 16:30 do 17:30 przejeżdża około 320 samochodów. Przez 17 dni roboczych od 20 maja do 11 czerwca było to 4 911 samochodów osobowych, 354 dostawczych, 62 ciężarówki oraz 122 autobusy.
(Bartłomiej Maziarz/ko)