Mimo że w nowym miejscu para łabędzie przebywa od niedawna, to w ciągu niecałego roku zdołała zaskarbić sobie serca tych, którzy regularnie odwiedzają Park "Piaskówka". Bywalcy parku są przekonani, że łabędzie mają to lepsze warunki do bytowania i że najzwyczajniej w świecie ptaków, ze swojego parku już nie wypuszczą. "Powinny być tam, gdzie jest im najlepiej. Tutaj czują się dobrze, mają swoje miejsce. Dodają uroku temu miejscu. To przecież nie sztuka odłowić dziką parę i sprawić, by zaaklimatyzowała się w parku Strzeleckim" - podkreślają mieszkańcy w rozmowie z Radiem Kraków.
Tym właśnie tropem poszli tarnowscy urzędnicy, których ujęły za serce prośby mieszkańców. Uznali, że łabędzie w parku Piaskówka pozostaną, a do parku Strzeleckiego pozyska się inną parę ptaków. I tu zaczęły się schody, bo jak wiadomo - kupić łabędzia to nie jest wcale taka prosta sprawa.
Znawców tematu nie powinno dziwić to, że w żadnym sklepie zoologicznym czy hodowlanym nikt nie miał żywego łabędzia na sprzedaż. W Polsce ptaki te znajdują się pod ochroną i handel nimi jest niemożliwy. Urzędnicy z tarnowskiego magistratu nie poddali się jednak i postanowili poszukać nowych lokatorów parku Strzeleckiego w innych miejscach.
- Łabędzie są ptakami wolno żyjącymi. To ptaki dzikie, objęte ustawą o ochronie przyrody. Musimy spełnić wszystkie wymagania. Nie można ptaków dzikich przenosić z miejsca na miejsce. Są tu pewne obwarowania. Jesteśmy w kontakcie z RDOŚ. Otrzymaliśmy kontakty do ośrodków rehabilitacji dzikich zwierząt. Oni przetrzymują ptaki na okres rekonwalescencji - wyjaśnia Robert Kułaga z Urzędu Miasta Tarnowa.