- Nie wyciągnęliśmy żadnych wniosków jako społęczeństwo. Jesteśmy przez te wydarzenia, które powinny łączyć, bardzo podzieleni. To kolejny dramat katastrofy. Śmierć prezydenta Lecha Kaczyńskiego, prezydenta Kaczorowskiego i wszystkich innych osób to tragedia. Druga tragedia to podziął społęczny, który się dokonał w wyniku katastrofy. Zamiast budować wspólnotę, przez te 10 lat byliśmy coraz bardziej podzieleni - mówił.
Władysław Kosiniak - Kamysz podkreślił, że wierzy, że w końcu przyjdzie refleksja. "Wierzę, że będzie taka możliwość normalnej współpracy, normalnego funkcjonowania i odrzucenia tych emocji, które nas wyniszczają. W takich momentach trzeba wierzyć, że refleksja przyjdzie. Chciałbym, żeby nie przyszła zbyt późno. Zmarnowaliśmy 10 lat" - dodał.
Władysław Kosiniak-Kamysz w 10. rocznicę katastrofy Smoleńsiej złożył kwiaty pod tablicą upamiętniającą 96 ofiar tej katastrofy na czele z prezydentem Lechem Kaczyńskim oraz pod tablicą upamiętniającą posła ludowców Wiesława Wodę.
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.
(Bartek Maziarz/ko)