To tzw. studium wykonalności, które zleciła Grupa Azoty. Zdaniem eksperta z AGH, dokument udowadnia, że wbrew temu co ostatnio twierdziło Ministerstwo Środowiska, jednak powinna powstać spalarnia dla regionu tarnowskiego. Pokazuje też korzyści z budowy takiej instalacji w Mościcach, a nie przy ulicy Cmentarnej jak planowano. Co jednak rodzi w mieście pewne obawy.
Grupa Azoty zapłaciła za studium wykonalności 800 tysięcy złotych. I właśnie przekazała dokument prezydentowi miasta Tarnowa, Romanowi Ciepieli. O tym, że jest to wartościowy materiał przekonany jest dr Tadeusz Pająk z krakowskiej AGH. „Studium przynosi wiarygodne i bardzo interesujące argumenty, które udowadniają wręcz, potrzebę zaistnienia w regionie tarnowskim spalarni śmieci”.
Dr Pająk w rozmowie z Radiem Kraków podkreślił, że studium wykonała jedna z czołowych pozaeuropejskich firm consultingowych. „Mam nadzieję, że ten materiał trafi do Ministerstwa Środowiska”. Jak już informowaliśmy wiceszef tego resortu Janusz Ostapiuk, w czerwcu pisał do władz województwa m.in. o tym, że w regionie tarnowskim jest za mało śmieci żeby budować tak kosztowną inwestycję jaką jest spalarnia śmieci.
Jednak według wniosków ze studium zleconego przez Azoty jest inaczej. Przede wszystkim mowa jest w nim o mniejszej niż początkowo zakładano instalacji. Nie na 170 tysięcy ton, ale 100 tysięcy.
Wiceprezes Grupy Azoty, Witold Szczypiński, wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków, że analiza specjalistów pokazała, że budowa spalarni przy elektrociepłowni Azotów będzie tańsza o 25 procent niż przy ulic Cmentarnej, a także da niższe koszty utylizacji odpadów jak w Krakowie czy Rzeszowie.
Według obliczeń specjalistów spalarnia przy EC2 Grupy Azoty kosztowałaby 248 milionów złotych, natomiast przy ulicy Cmentarnej 331 milionów złotych.
Ale Szczypiński zwraca tez uwagę na to, że „projekt Azotowy” spalarni idzie o krok dalej bo zakłada też sprzedaż ciepła do miasta. I ten pomysł zdaniem prezesa MPEC Krzysztofa Rodaka wymaga dokładnej analizy ryzyk.
Bo według założeń ciepło miastu nie sprzedawałaby spalarnia, ale Grupa Azoty, do której najpierw trafiałoby z tej instalacji. Takie rozwiązanie wymagałoby na pewno skutecznego zabezpieczenia bezpieczeństwa energetycznego Tarnowa, na wypadek przejęcia chemicznego giganta.
Jak przyznaje Rodak w takiej sytuacji miasto nie miałoby już alternatywnych źródeł, ciepła „dlatego na ten proces trzeba patrzeć nie na 5 lat do przodu, czy 10 lat. Ale na znacznie dłuższe horyzonty czasu i te ryzyka na pewno trzeba brać pod uwagę”.
Prezes MPECu podkreśla jednak, że samo studium zlecone przez Azoty, jest cennym argumentem za budową tarnowskiej spalarni, a pomysł zlokalizowania jej przy azotowej elektrociepłowni, jest bardzo interesujący. „Natomiast czy interesująca jest oferta dla miasta. To można stwierdzić dopiero po przygotowaniu przez Azoty oferty, a takiej na razie MPEC nie dostał”. - podkreślił w rozmowie z Radiem Kraków, Krzysztof Rodak
Krzysztof Rodak dodał, że nie można porównywać kosztów samej budowy spalarni na Azotach z ulicą Cmentarną. Jak wyjaśnia są to inne inwestycje, bo „azotowa” korzystałaby z części istniejącej infrastruktury zakładów. Jego zdaniem w całościowym rozrachunku ekonomicznym, pod kątem prawdopodobnych wyników już funkcjonujących instalacji, „nie ma takich różnic”.
Zarówna prezes Rodak, jak i Szczypiński mają jednak nadzieję, że studium wykonalności, przekona do budowy tarnowskiej spalarni śmieci Ministerstwo Środowiska i zmobilizuje miasto do działania.
W najgorszym dla Tarnowa scenariuszu, Azoty sprzedają swój pomysł, działkę i studium firmie, która wygrywa przetarg i buduję spalarnię. Witold Szczypiński ma jednak nadzieję, że taki obiekt powstanie przy współpracy z miastem i miejskimi spółkami z wykorzystaniem infrastruktury Azotów. „Zarówno miasto jak i my, podlega bardzo silnej konkurencji w otoczeniu. Szukanie rozwiązań, gdzie średniej wielkości miasto, współpracuje z dużym producentem chemicznym, który posiada elektrociepłownie, wydaje mi się rozwiązaniem naturalnym i optymalnym”.
W odpowiedzi na pierwsze obawy mieszkańców Mościc, o to, że po wybudowaniu spalarni śmieci pod ich oknami będzie przejeżdżało więcej ciężarówek. Zdaniem Szczypińskiego, mowa jest o 1-2 ciężarówkach na godzinę.
Województwo ma czas do połowy 2016 na aktualizację planu gospodarki odpadami. Na razie, cały czas widnieje w nim tarnowska spalarnia.
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z
opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 –
recepcja), a także na nasz profil na
Facebooku oraz
Twitterze
Radio Kraków informuje,
iż od dnia 25 maja 2018 roku wprowadza aktualizację polityki prywatności i zabezpieczeń w zakresie przetwarzania
danych osobowych. Niniejsza informacja ma na celu zapoznanie osoby korzystające z Portalu Radia Kraków oraz
słuchaczy Radia Kraków ze szczegółami stosowanych przez Radio Kraków technologii oraz z przepisami o ochronie
danych osobowych, obowiązujących od dnia 25 maja 2018 roku. Zapraszamy do zapoznania się z informacjami
zawartymi w Polityce Prywatności.