Narkotykowym procederem kierował osadzony w zakładzie karnym w Nowym Wiśniczu Zbigniew M. który nielegalnie posiadał za kratami telefon komórkowy i składał zamówienia na narkotyki. Do więzienia dostarczały je dwie kobiety i pomagał w tym także jeden ze skorumpowanych funkcjonariuszy Służby Więziennej. Za kraty w ten sposób trafiały także sterydy, telefony komórkowe, alkohol i karty SIM
Narkotyki były zamawiane telefonicznie przez Zbigniewa M., który następnie odsprzedawał je już w tym zakładzie innym osadzonym. Nadto oskarżono Kamila S., to jest recydywista wielokrotnie karany, który akurat w tym czasie przebywał na wolności i organizował zakup narkotyków dla skazanych, a następnie narkotyki te przekazywał między innymi za pośrednictwem funkcjonariusza Służby Więziennej
– wyjaśnia rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnowie Mieczysław Sienicki.
Kamilowi S. grozi najsurowsza kara spośród 8 oskarżonych w sprawie afery narkotykowej w więzieniu w Nowym Wiśniczu. Prokuratura Okręgowa w Tarnowie podkreśla, że w osobnym śledztwie zarzuty usłyszeli funkcjonariusze Służby Więziennej, który brali udział w szmuglowaniu i rozprowadzaniu nielegalnych substancji za kratami. Ich sprawą zajmuje się także Inspektorat Służby Więziennej.