- Tego typu ograniczenia bardzo mocno odciskały się na ich zachowaniu. Albo rezygnowali z pomocy i opuszczali placówkę, a nawet przeskakiwali przez ogrodzenie i bardzo często już nie wracali - mówi Jerzy Maślanka, kierownik schroniska dla bezdomnych prowadzonego przez Caritas Diecezji Tarnowskiej.
W tarnowskiej placówce pomagającej bezdomnych zajęte są teraz 82 miejsca z 80 dostępnych. Wyznaczono jedną izolatkę dla osób z podejrzeniem choroby.
- Potwierdzony przypadek covid 19 wstrzyma naszą pracę i będziemy musieli ewakuować jego mieszkańców - przyznaje dyrektor. - Pracownicy, podobnie jak w DPS są cały czas do dyspozycji, ale pracują z osobami, co do których nigdy nie mamy pewności, czy gdzieś się coś nie rozwija.
Każda osoba bezdomna przyjmowana do placówki ma kontrolowaną temperaturę. Działająca przy schronisku noclegownia także zmieniła zasady przyjęcia. Także mieszkający tam nie mogą swobodnie opuszczać domu, jedynie w określonych przypadkach. To efekt obostrzeń narzuconych przez sanepid.