- Tu nie ma licytacji. Jest równoważenie dochodów i wydatków. Nie z winy miasta, ale z winy rządu. Jeśli radni zdecydują się na podwyżkę podatków, dysproporcja będzie mniejsza. Jeśli napięcia będą mniejsze, trzeba się zastanowić, która z instytucji wymaga pilnego wsparcia. Dziś nie można deklarować, jak te środki zostaną rozdysponowane - mówi Roman Ciepiela.
Na pewno podwyżki podatków od nieruchomości oraz opłaty reklamowej nie poprą radni PiS, którzy przekonują, że nie można tak bardzo obciążać kieszeni mieszkańców oraz przedsiębiorców.
Początek nadzwyczajnej sesji rady miejskiej w trybie zdalnym o godzinie 16:30.