Tarnowski magistrat zapłacił za druk kart wyborczych Częstochowskim Zakładom Graficznym ponad 100 tys. zł. Teraz urzędnicy chcą, żeby firma zwróciła miastu 13 tys. 673 zł za błędnie wydrukowane karty do głosowania w okręgu numer 3, w którym doszło ich zdaniem do katastrofalnej w skutkach pomyłki.
Na kartach zabrakło nazwiska Bartłomieja Kawulina z Komitetu Wyborczego „Tarnowianie”. 13 stycznia Sąd Okręgowy w Tarnowie nakazał powtórkę wyborów w okręgu numer 3. Od decyzji sądu odwołał się zarówno Miejski Komisarz Wyborczy jak i przewodniczący Miejskiej Komisji Wyborczej. Ostateczną decyzję w tej sprawie ma podjąć Sąd Apelacyjny w Krakowie. Niewykluczone, że wyrok zapadnie już dzisiaj. Gdyby tak się stało kwota zobowiązania może jeszcze wzrosnąć, bo trzeba będzie zapłacić diety członkom nowych obwodowych komisji wyborczych w okręgu numer 3. Jednak, jak zastrzega w rozmowie z Radiem Kraków sekretarz miasta Aleksandra Mizera, „trudno to w tej chwili przesądzać, będziemy wszystko wiedzieć, kiedy Sąd Apelacyjny rozstrzygnie ostatecznie sprawę”.
„Czekamy na reakcję drukarni i będziemy na pewno dbać o interesy mieszkańców oraz budżetu. Ten pierwszy krok został zrobiony, on zawsze wyprzedza kolejne działania a wiemy, że byłoby to już wystąpienie z pozwem do sądu” - przyznała szefowa miejskiego biura wyborczego. Prezes częstochowskiej drukarni w rozmowie z Radiem Kraków przyznał, że jeszcze nie wie co zrobi i że musi skonsultować się z prawnikiem. Jak jednak podkreślił, nadal uważa, że błąd popełnił urzędnik, mailowo akceptując wzór kart do głosowania. Z kolei magistrat odpowiada, że akceptacja dotyczyła jedynie wielkości zmienionej czcionki.

Powtórka wyborów do tarnowskiej rady miasta w okręgu numer 3 wydaje się być przesądzona. Tego, w złożonym odwołaniu od decyzji Sądu Okręgowego w Tarnowie, nie kwestionuje Miejskiej Komisarz Wyborczy, sędzia Jacek Satko. Chodzi mu jednak o to, że powtórka wyborów w okręgu numer 3 może jedynie zmienić rozkład mandatów w tym okręgu, ale nie będzie miała wpływu na rozdział mandatów w okręgu numer 1,2 i 4. Dlatego sędzia Satko przekonuje, że nie ma potrzeby wygaszać mandatów radnych z tych okręgów do czasu powtórki części wyborów.
Podobnego argumentu używa także przewodniczący Miejskiej Komisji Wyborczej, sędzia Daniel Panocha. On jednak kwestionuje całe orzeczenie Sądu Okręgowego w Tarnowie, bo jego zdaniem ze względów proceduralnych, sąd w ogóle nie powinien zajmować się protestem wyborczym wniesionym przez Marka Ciesielczyka.
Bartek Maziarz/jg