Gmina Tarnów w swojej skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego nie powołuje się na uchybienia proceduralne, ale na interes mieszkańców. "Decyzja środowiskowa w obejmuje również sprawy ochrony mieszkańców. Ci uważają, że ich interesy i prawa nie zostały właściwie zauważone i podkreślone. Mieszkańcy Gminy Tarnów mają swoiste poczucie, że to zwłaszcza interes miasta, natomiast koszty związane z ewentualną przyszłą inwestycją spadają przede wszystkim na mieszkańców Woli Rzędzińskiej. Walczą o swoje domy".
Zastępca wójta Gminy Tarnów Sławomir Wojtasik dodaje, że gmina w marcu 2017 roku złożyła propozycję korekty trasy, nie otrzymała jednak żadnej odpowiedzi na swoją propozycję.
Jakakolwiek zmiana wariantu przebiegu trasy oznaczałaby rozpoczęcie całej wieloletniej procedury od nowa. Jak mówił niedawno w rozmowie z Radiem Kraków szef krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Tomasz Pałasiński, to by się także wiązało z wytłumaczeniem, dlaczego ten program inwestycyjny jest przerywany. "Decyzja ministerstwa co do rozpoczęcia nowego programu inwestycyjnego też nie jest oczywista". - mówił Pałsiński.
Dyrektor GDDKiA przypomina również, że wariant, który otrzymał decyzję środowiskową, miał akceptację wójta Gminy Tarnów Grzegorza Kozioła.
Jak tłumaczy jego zastępca, "wójt przez kilka lat negocjował i wskazywał, że te warianty nie do końca są fortunne. Natomiast mieliśmy przedstawione stanowisko, że są one niepodważalne, niezmienialne, najlepsze. Rozumiejąc interesy miasta na pewnym etapie rzeczywiście przyznaliśmy, że jest do rozważania wariant, który jest teraz procedowany. Wtedy nie było protestów. Jednak później mieszkańcy wyrazili zdecydowany sprzeciw i zobowiązali wójta do reprezentowania takiego stanowiska".
Sławomir Wojtasik podkreśla, że zdaje sobie sprawę, że opóźni to całą inwestycje, ale jak przekonuje, "czasami warto poczekać jakiś okres trudny dzisiaj do określenia, żeby ta droga nie dzieliła i stwarzała społecznych dramatów, a dała impuls rozwojowy dla miasta i gminy. Jest na pewno możliwe wybudowanie takiej drogi, bo przecież w całym kraju dało się wybrnąć z różnych trudniejszych sytuacji".
Skargę na decyzję GDDOŚ złożyli także mieszkańcy okolicy ulicy Heleny Marusarz oraz Hanausek w Tarnowie, którzy nie zgadzają się z wybranym przebiegiem wschodniej obwodnicy Tarnowa.
Zobacz też: Jest kolejny krok do budowy wschodniej obwodnicy Tarnowa. Protesty nie ustają
Decyzja dyrektora GDDOŚ, który utrzymał decyzję środowiskową, jest ostateczna. Teoretycznie GDDKiA mogłaby przystępować do dalszych działań zmierzających do budowy drogi, jednak prawdopodobnie drogowcy będą czekali na rozpatrzenie skarg przez sąd, co może trwać latami.
Bartek Maziarz/jgk