W pierwszych trzech kwartałach 2018 roku ZUS skontrolował ponad 10 tysięcy pracowników przebywających na L4. Oszukiwało ponad dziewięciuset. Zwolnienia kontrolowane były pod kątem ich zasadności, czyli czy rzeczywiście pracownik jest chory oraz pod kątem tego jak spędza czas przeznaczony na leczenie.
Tutaj niektórzy mieli rzeczywiście wyjątkową fantazję i krzepę. Jeden ze skontrolowanych zamiast leżeć w łóżku, biegał w maratonie. "Pracodawca dostarczył do ZUS zdjęcia z imprezy, gdzie ta osoba biegła. Dostarczył też listę uczestników maratonu. Na tej podstawie cofnięto mu zasiłek" - mówi Anna Szaniawska, rzecznik małopolskiego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Nagminnie zdarzały się też przypadki, że chorujący tak naprawdę remontowali mieszkanie, czy na L4 dorabiali w innym miejscu. ZUS kontrolę może przeprowadzić na wniosek pracodawcy. Jak przyznaje Piotr Górnikiewicz, właściciel jednej z tarnowskich drukarni, po wprowadzeniu systemów elektronicznych i systemu e-zwolnień, jest to dużo łatwiejsze. "Klikamy jeden link. Trwa to minutę lub dwie. Od razu kontrola jest realizowana. Takie kontrole w naszym zakładzie się zdarzają" - podkreśla.
Pracodawcy przyznają, że ich podejrzliwość zazwyczaj wzbudza ilość dni, które pracownik spędza na zwolnieniu. Im dłuższe zwolnienie, tym jest to bardziej podejrzane. Coraz częściej źródłem cennych informacji o tym, co tak naprawdę robi pracownik na L4 są portale społecznoście. Ostatnia fala zachorowań w szeregach nauczycielskich i wśród pracowników administracji państwowej, także nie przeszła bez echa w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych.
- Analizujemy takie przypadki. Reagujemy jeśli dzieje się coś nieprawidłowego. Muszę przypomnieć pracodawcom, że pracodawcy zatrudniający powyżej 20 osób, mają takie uprawnienie, żeby swojego pracownika na zwolnieniu lekarskim skontrolować - mówi Anna Szaniawska.
Kontrole przeprowadzone przez Zakład czasem mogą mieć uzdrawiającą moc. "Kierowaliśmy wniosek do ZUS celem sprawdzenia zasadności wykorzystywania zwolnienia lekarskiego przez jednego pracownika. Raz była taka sytaucja, że ZUS przywrócił pracownika do pracy. On skarżył się na ból głowy. Od lekarza-orzecznika otrzymał informację, że jak głowa boli to należy zażyć tabletkę. Pracownik był na zwolnieniu dwutygodniowym, ale po tygodniu wrócił już do pracy" - przyznaje komendant tarnowskiej straży miejskiej Krzysztof Tomasik
Warto dodać, że pracownik zawsze w sytuacji cofnięcia zasiłku i podważenia zwolnienia lekarskiego, może się od tej decyzji odwołać.
(Agnieszka Wrońska/ko)