Pasterz tarnowskiego kościoła podkreślał, że nadzieja, płynącą z wiary w Boga w dzisiejszych czasach jest nam wyjątkowo potrzebna:
Tworzone są porozumienia międzynarodowe, wzmacnia się siły militarne poszczególnych armii., staramy się zabezpieczyć ekonomicznie, podejmujemy różnego rodzaju działania, aby zachować pokój i bezpieczeństwo. Wiemy, jednak jak kruche to są działania, czasem niewielkie zmiany, parametry potrafią zmieniać diametralnie historię świata i nas zwykłych ludzi. My jeszcze nie widzimy tego, że choroby, nieszczęścia, wojny - przeminą. Bóg już to widzi
Biskup odniósł się w kazaniu także do statystyk pobożności w Polsce - przyznając, że pokazują one spadek wiernych uczestniczących we mszach świętych - szczególnie wśród osób młodych i dzieci. Jednak, jak podkreślił, wiary nie można sprowadzać tylko do prostych, czasem płytkich statystyk. Jak mówił, rzeczywistość wiary dokonuje się w nas, biegnie sinusoidalnie.
Biskup Andrzej Jeż zwrócił także uwagę na to, że w ostatnich dniach w życiu chrześcijańskim w Polsce stopniowo zaczyna ustępować wstydliwość głoszenia wiary.
Ostatnie wydarzenia, związane z obroną dobrego imienia świętego Jana Pawła II ukazują, że chrześcijanie z letargu śmierci w Polsce zaczynają się budzić, bowiem uderza się nie tylko w Jana Pawła II, uderza się w Kościół, uderza się w Chrystusa, uderza się w objawienie, uderza się w nauczanie Kościoła, uderza się w nasze korzenie, w naszą tożsamość. Nie możemy sobie pozwolić dalej na urąganie
- podkreślał biskup. Jak jednak dodał, w swojej homilii, odpowiedź katolików w tej sprawie powinna być zgodna z nauczaniem Jezusa - z mocą ewangelii. Jezus w tajemnicy zmartwychwstania daje bowiem także siłę świadectwa - mówił w tarnowskiej katedrze biskup Andrzej Jeż, podkreślając:
To w nas jest obecny Chrystus Zmartwychwstały, razem z nami przemierza nasze życie - a z Bogiem życie nigdy nie umiera.