Zmiana to efekt niewielkiego zainteresowania programem w pierwszym roku jego funkcjonowania. Spośród 833 pierwszoklasistów rodzice złożyli tylko 103 wnioski, z czego pozytywnie rozpatrzono 84.
Nowy bon sportowy ma zachęcić większą liczbę rodzin do korzystania z dopłat. Rodzice uczniów, którzy płacą podatki w Tarnowie, mogą otrzymać do 700 zł refundacji – głównie na zajęcia sportowe odbywające się na terenie miasta. Warunkiem jest, aby zajęcia trwały co najmniej trzy miesiące.
Jak podkreśla prezydent Jakub Kwaśny, problemem okazała się nie tylko świadomość programu, ale też kwestie organizacyjne po stronie klubów sportowych.
Liczyliśmy, że będzie więcej wniosków. To też wymaga nauczenia się przez kluby sportowe takiej formy rozliczeń, która umożliwi później refundację środków. Pieniądze jednak zostają, dlatego zgodnie z zapowiedzią rozszerzamy bon na klasy 1–3
– mówi prezydent Tarnowa.
W pierwszym roku miasto wydało na refundacje około 48 tysięcy złotych z planowanych 700 tysięcy.
Władze Tarnowa nie wykluczają dalszego rozszerzenia programu, jeśli zainteresowanie nadal będzie niższe od zakładanego.
Podczas prac nad zmianami radni PiS proponowali, aby bon można było wykorzystać także na zajęcia kulturalne. Urzędnicy wskazali jednak, że nie jest to możliwe ze względu na źródło finansowania.
Program jest bowiem finansowany z opłat za koncesje alkoholowe, które zgodnie z przepisami mogą być przeznaczane m.in. na działania związane ze sportem i profilaktyką.
Środki na bon sportowy pojawiły się m.in. dzięki ograniczeniu działalności Punktu Opieki nad Osobami Nietrzeźwymi. Jak argumentują władze miasta, utrzymanie dyżurów lekarskich kosztowało około miliona złotych rocznie, a z usług punktu w dużej mierze korzystała policja, która – zgodnie z przepisami – nie mogła za nie płacić.
Obecnie badania osób zatrzymanych wykonywane są odpłatnie w tarnowskich przychodniach.