W ubiegłym roku brzeska porodówka została zlikwidowana, a w jej miejsce otwarto oddział ginekologii onkologicznej. Do tej pory jednak medycy przy wykonywaniu zabiegów muszą korzystać z dostępnych sal i się nimi dzielić z innymi lekarzami.
- Nowe sale dadzą im większe pole do działania. Bardzo wiele pacjentek się do nas zgłasza i zespół ginekologów-onkologów, który u nas pracuje, potrzebuje sal operacyjnych. Sale operacyjne mają być zlokalizowane tam, gdzie był trakt porodowy. Pozwoli to temu zespołowi operować nie dwa dni w tygodniu, tylko przez cały tydzień. Tak jak zapewnia ordynator, jeśli będą już mieli swoje sale operacyjne, to są w stanie około tysiąca kobiet rocznie zoperować. Jest to bardzo ważne, bo szybkie podjęcie działań daje realne szanse wyleczenia - przekonuje starosta brzeski, Andrzej Potępa.
Starosta Potępa zapewnia, że prace budowlane nie spowodują większych utrudnień. Nie trzeba będzie bowiem przenosić oddziału w inne miejsce.
Dwie nowe sale operacyjne dla brzeskiej ginekologii onkologicznej mają być gotowe w połowie roku. Ich budowa będzie kosztować 12 milionów złotych.